Radziejowa – ostateczne starcie!
W ostatni weekend, zaraz po moich zajęciach sobotnich, wybraliśmy się wreszcie w drogę, na której końcu miało być zdobycie (przez Gosię) Radziejowej. Dlaczego piszę wreszcie? Ano dlatego, że podejść do tej niby krótkiej i prostej wyprawy było chyba z 6 lub 7. Za każdym razem wyjazd nie dochodził do skutku bo: pogoda nagle się...
Czytaj dalej...

Ostatnie komentarze na blogu