8 Sep 2010 r. | RSS RSS

Gummy Bear Dies a Fiery Death in Potassium Chlorate

Tuesday, June 16th, 2009 | 15 Comments | Categories: Nauka, Personal


.

Podobne wpisy

Śledź komentarze

15 Comments to “Gummy Bear Dies a Fiery Death in Potassium Chlorate”

  1. szuman Says:

    super :D ale na fachowe wytłumaczenie tego zjawiska z mojej strony nie licz, bo ja nawet pojęcia nie miałem, że Gumisie tak pięknie potrafią świecić ;)

  2. Rafał Says:

    Podgrzany chloran rozpada się na chlorek i tlen – wystarczającą jego ilość, żeby rozpoczęło się spalanie gumisia, a ściślej: glukozy w nim zawartej. Spalanie glukozy to reakcja silnie egzotermiczna, podczas której powstaje jeszcze więcej tlenu, który napędza reakcję. A my w rezultacie możemy obserwować coraz żwawszą egzekucję miśka.

    P.S. A osoba, która nagrywała doświadczenie powinna się wstydzić – przy tym eksperymencie niezbędne są rekawiczki, okulary i fartuch! Przecież te filmiki ogląda młodzież, która potem będzie to próbowała powtórzyć jak znam życie. I niech komuś strzeli taki misiek prosto w oko…

  3. Jakub Milczarek Says:

    @Rafał – dzięki za fachowe wytłumaczenie :) Ale powiem, że liczyłem na jakieś wytłumaczenia mniej naukowe niechemików :P

  4. Marcin Says:

    @Rafał – żelowe miśki to raczej żelatyna, a nie glukoza ;) Poz tym chyba nie jest tak jak napisałeś – podczas spalania tych miśków nie może powstawać tlen ;)

  5. Marcin Łuniewski Says:

    Gratuluję stworzenia książeczki ;) Mam nadzieję, że dalej obejdzie się bez problemów i tytuł doktora wpadnie do kieszeni tak łatwo jak się da ;)

  6. Jakub Milczarek Says:

    @Marcin – Rafał użył skrótu myślowego… Tlen powstaje oczywiście nadal z chloranu (V) potasu, ponieważ jeszcze bardziej jest podgrzewany cały interes! I tak się bawimy aż do wyczerpania KClO3. A miśki mają w sobie cukier (co każde dziecko lubiące jeść gumisie wie) i żelatynę tworząca szkielet misiowy… :P

    Edit: Poszukałem w sieci i znalazłem skład żelek(żelków): syrop glukozowy, sacharoza lub dekstroza, żelatyna wieprzowa, ekstrakty owocowe i warzywne, naturalne aromaty, skrobia, olej roślinny i kwas cytrynowy.

    @Marcin Łuniewski – Dzięki, już niedługo… Będę Was na bieżąco informował i zaproszenie na obronę publiczną też umieszczę w odpowiednim terminie :)

  7. Rafał Says:

    Oczywiście, że w miśkach musi być cukier. Próbowaliście kiedyś jeść galaretkę z samej żelatyny? Obrzydliwstwo!

    A cukier to sacharoza, a sacharoza to dimer glukozy i fruktozy. Zresztą fruktoza też się pewnie pięknie spala w tym procesie…

  8. Gosia Says:

    Eh zamiast niszczyć te biedne małe misiaczki i rozważać ich rozpad dalibyście biednej Gosi kilka do zjedzenia. Myślę że i one byłby by szczęśliwsze w moim żołądku z kwasami trawiennymi w kąpieli i ja bym była usatysfakcjonowana :)

  9. Ania Says:

    Gratuluje ukończenia pracy i doprowadzenia pierwszej magistranki do obrony, człowiek do współpracy jest czasem ważniejszy od promootora ;)
    Już myślę nad pytaniem na obronę i oczywiście trzymam kciuki :)
    a jesli chodzi o misia to zgadzam się z Gosią!

  10. Executor Says:

    Najlepsza chemia to taka którą można zrobić na co dzień z dostępnych łatwo materiałów w każdym domu. Pewnie nie jeden początkujący “chemik domowy” zaczynał od takich eksperymentów, prostych, a zarazem dających tak dużo satysfakcji bo kto by się spodziewał, że taki mały żelkowy misio może dać tyle ciepła i radości :D

  11. Jakub Milczarek Says:

    @Ania – dzięki za pierwszy wpis – wreszcie się odważyłaś :P Ja uważam, że Promotor to Promotor, a Opiekun to Opiekun – mądre prawda? Jedna i druga funkcja jest potrzebna przy dobrej pracy…
    Chciałem tylko nadmienić, że Ola nie jest pierwszą magistrantką, z którą pracowałem… W zeszłym roku był Marek Dziadosz, a dwa lata temu Gosia Lech. I co więcej ich prace były czysto pirolityczne:) Ale to nie ten wątek…

  12. elgo Says:

    Wszystko zależy od koloru gumisia, ponieważ zachodzi sublimacja, a także reakcja oderwania połączona z addycją – to moja teoria, a dla chemików takie wyjaśnie to brednie ;-)
    Moja “wiedza” chemiczna kończy się na pewności, że kwasów nie dodajemy do wody …. lub odwrotnie?!

  13. Olus Says:

    Ja też bym się chętnie zaopiekowała takimi misiami, więc jeśli komuś zbywa to chętnie je przyjmę;)

  14. krystyna Says:

    Porażające, biedny gumiś.. jak on piszczał! :((

  15. Kamil Maciejewski Says:

    Ja myślę, że to wcale nie jest tak jak mówicie – Misiek po prostu chciał być wystrzałowy i… zabłysnął :) Każda laska jego

Leave a Reply