GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Leonard Luther – Statystyczny uniform

5 lutego 2012 | 12 komentarzy | Kategorie: Muzyka

Właśnie zauważyłem, że nie było muzyki na niedzielę od 1 stycznia! Na tak długą przerwę w tym cyklu chyba dawno sobie nie pozwoliłem…

Zastanawiałem się jakim utworem powrócić do mojej “świeckiej tradycji” i wybrałem utwór Statystyczny uniform Leonarda Luthera. W zasadzie jest kilka spraw, które wpłynęły na ten, a nie inny wybór ale pozwolę sobie nie rozwodzić się z dużo nad tymi wszystkimi “powodami”.

Generalnie któregoś dnia zacząłem zastanawiać się czy piosenka, którą za chwilę razem ze mną posłuchacie jest nadal na czasie, a jeśli nie – to co się zmieniło?

Utwór Statystyczny uniform został napisany przez Aleksandrę Bacińską ponad 20 lat temu (na 100% piosenka znalazła się na kasecie Leonarda z 1992 roku)! Leonard Luther stworzył do tego tekstu odpowiednią muzykę i zaprezentował go po raz pierwszy prawdopodobnie na festiwalu studenckim Yapa. Piszę prawdopodobnie, bo nie mam 100% danych, a z drugiej strony właśnie Yapa jest, z tego co mi wiadomo, Jego ulubionym festiwalem. Moim też kiedyś była, ale dzisiejsza Yapa to już nie ta sama Yapa co kiedyś – to w sumie temat na inną opowieść :(.

O czym jest Statystyczny uniform?

W zasadzie jest to skrót z życia typowego obywatela PRLu, który już od urodzenia umieszczony jest w pewnym systemie. Oczywiście przez ostatnie 20 lat system się zmienił i mamy III RP ale czy na pewno staliśmy się bardziej wolni? Czy aby znów nie jesteśmy jedynie małym trybikiem wielkiego systemu? Czy nie jest tak, że na początku ktoś nas wstawia do tego mechanizmu, a na koniec przychodzi mechanik, który usuwa zużytą część i wstawia kolejną? Oczywiście nie mówię o zmianach, jakie nastąpiły w kwestii wolności słowa, czy wolności podróżowania itd. – chodzi mi o sytuację w domu, w szkole, na ulicy, w pracy etc.

Może zerknijmy na poszczególne zwrotki – traktując je jak pewne etapy życia każdego (?) z nas:

Na początku był smoczek, pierwszy spacer po mieście,  d C d C
Przełykanych na siłę statystycznych gram dwieście.  F A7
Pierwsza świeczka na torcie, pierwszy krok na dwóch nogach,  g A7 d 
Ząb na nitce wyrwany w porę i przepisowo.  F A7

Tutaj nie zmieniło się prawie nic albo wręcz nic! Przecież smoczki istnieją, każdy wykonuje pierwsze kroki, potem pojawia się pierwszy tort z obowiązkową świeczką i wyrywanie pierwszego mleczaka też wygląda podobnie. Dociekliwy czytelnik mógłby zapytać – a co ze “statystycznych gram dwieście” – to też nadal istnieje, bo co roku takie i inne podobne życiowe parametry wylicza dla nas Główny Urząd Statystyczny

REF.
Statystyczny uniform, model szyty na miarę,  d A7  d D7 
Precyzyjny jak echo, jak szwajcarski zegarek.  g D7  g
Chociaż ruchy krępował, chociaż dławił pod szyją,  C C7 F A 
Ale jakoś się żyło, jakoś się żyło.  g F A7

Refren jest raczej filozoficzny i pozostawię go każdemu pod własną rozwagę!

Pierwszy maj niecierpliwie prasowany od rana,
List do Saszy z Charkowa i do władcy Tarzana.
Pierwszy rower na gwiazdkę, pierwsze oko podbite,
Bo chciał każdy być Jankiem, a nikt nie chciał Szarikiem.

Tutaj też podobnie! Nie świętujemy już 1 maja jako dnia pracy lub jako święto socjalizmu albo robotników etc. Zamiast tego świętujemy wejście do Wspólnot Europejskich – obecnie Unii Europejskiej. Ciekawe, że kiedy rozwijało się chrześcijaństwo wybrano właśnie koniec roku (przesilenie zimowe, tradycyjny moment narodzin Horusa, Mitry i innych)  na moment, w którym będzie czczone również narodzenie tego nowego Boga. Tak to już w historii ludzkości bywa, że nowe święta wypierają stare ale obchodzone są w tym samym momencie i często w bardzo podobny sposób. Czym różni się Parada Szumana (9 maja) od Marszu 1-majowego?

Idźmy dalej – nie piszemy już listów do Saszy z Charkowa, bo też większość młodych ludzi nie wie gdzie jest ten Charków. Za to prawie każdy ma konto na Facebooku i pisze do znajomych z wielkiej Europy – Londynu, Kolonii albo Dublina. Kult Tarzana jakoś upadł ale mamy nowe sezonowe objawienia – Justyn Bieber, wcześniej Miley Cyrus etc.

Nadal dostajemy rowery albo raczej komputery na gwiazdkę (od tego samego św. Mikołaja), nadal dzieci się biją ale teraz nie wolno ich skarcić, bo króluje wychowanie bezstresowe. Nie wiem niestety kto zajął miejsce Janka, a kto Szarika (czyli Kuleczki) ale na pewno zjawisko nadal występuje – może ktoś z czytelników będzie miał pomysł…

Plakat z ABBĄ nad łóżkiem zamiast Świętej Rodziny,
Całowana niezdarnie pierwsza w życiu dziewczyna.
Kolczyk w uchu podwójny, żeby dziwił się beton,
Ojciec łajdak, co odszedł z jaką inną kobietą.

Tutaj też w zasadzie bez zmian, tylko ABBA odeszła w zapomnienie dobre kilka lat temu. Mamy za to wymienianych wcześniej Bieberów i inne gwiazdki pop… Kolczyk w uchu nie jest jednak już żadną manifestacją i nie ma już tównież tego samego “betonu”, co kiedyś. Zamiast tego mamy młodych nieszczęśliwych ludzi ze smutnymi twarzami, krzywymi grzywkami i markowymi ciuchami, do których teoretycznie nie przywiązują uwagi, “bo wszystko jest bez sensu i nikt mnie nie kocha”. Ojcowie nadal okazują się łajdakami ale tutaj zaszła epokowa zmiana, bo częściej niż w tamtym okresie łajdaczkami okazują się też kobiety – jakby nie było mamy równouprawnienie, parytety i jeszcze kilka innych zdobyczy nowoczesności…

Pierwsze “sto lat” i “gorzko”, ona biała jak wata,
Potem dzieci, tapety, pierwsza wpłata na fiata.
W domu żona nieświeża i wczorajsza gazeta,
Pierwszy powrót nad ranem, jakaś inna kobieta.

Czy tutaj jest inaczej? Środowisko naciska na zawieranie związków sakramentalnych i wesela według zasady “postaw się a zastaw się”, a państwo też  zachęca i dobrze, że jeszcze nie zmusza! Ci pierwsi naciskają, bo tak wypada i taka jest kolej rzeczy (statystka, uniform itd.), a państwo przecież liczy na kolejnych podatników. Nikt już oczywiście nie robi “wpłaty na fiata” ale za to każdy musi mieć od razu wypasione auto, więc pożycza od znajomych oraz rodziny i zaciąga kolejne kredyty. Przecież można by trochę popracować i odłożyć i dopiero potem zrobić to na co ma się ochotę, a nie ślub, auto, mieszkanie itd. zaraz po studiach, a potem zawód, rozwód i depresja…

Pierwsza renta od ZUS-u, przeliczana dwa razy,
“Jeziorany” w niedzielę, w dzień powszedni “cardiamid”.
Pierwszy zawał znienacka, trzecia młodość pod tlenem
I kwaterka na górce, pierwsza w rzędzie po lewej

ZUS nadal mamy, ale nie napisze, że nadal działa, bo to byłby żart :) Nie zmieniło się za to przeliczanie dwa razy i niedowierzanie, że tak mało dostajemy po tylu latach pracy! Przynajmniej jedna z piszących u mnie osób doświadczyła już tego uczucia! Cardiamid trzyma się dobrze, chociaż szczerze mówiąc nie sprawdzałem czy jest na liście refundacyjnej Ministra Arłukowicza. Jeziorany chyba jeszcze są ale nawet jeśli nie, to przecież mamy M jak miłość, 2568 odcinek Mody na sukces albo wspaniałe seriale na kanale TVN albo AXN – o bohaterskich policjantach, prawnikach, strażakach itd. Koniec piosenki jest jakby oczywisty i tym bardziej nie należy spodziewać się w tej materii specjalnych zmian…

Miało być krótko, a ja się strasznie rozpisałem. Możecie napisać, że nie mam racji i że gadam głupoty ale myślę, że coś w tej piosence jest i w zasadzie chodzi jedynie o to, żeby jak najmniej chodzić w tym statystycznym uniformie i przeżyć życie po swojemu!

Jak najlepiej sprawdzić, czy jesteśmy już w tym uniformie? Zachęcam do zerknięcia na fragment refrenu “chociaż ruchy krępował, chociaż dławił pod szyją, ale jakoś się żyło, jakoś się żyło”. Jeśli tak własnie jest u Was, to czas wstać z fotela i coś ze sobą zrobić!

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:
.

Może zainteresować Cię jeszcze:

12 komentarzy

  1. Ależ mi się przez Ciebie smutno zrobiło. Ja się właściwie zgadzam, ale nie do końca, bo jak dla mnie ta piosenka wcale do porzucenia uniformu nie nakłania. Buntowanie się dla samego buntu, też jest w system wpisane i też jest pewnym schematem, nawet jeśli to bunt przeciwko schematom.
    System jest konsekwencją funkcjonowania w społeczeństwie (a tak żyjemy, bo w toku ewolucji okazało się, że statystycznie lepiej funkcjonujemy kiedy robimy za trybiki większej całości) i nie ma znaczenia czy jest to społeczeństwo cywilizowane czy pierwotne. Zmieniają się tylko czynniki kształtujące opinie/zachowania na bardziej subtelne. Poza tym nie funkcjonujemy przecież tylko w jednym systemie, ale tak naprawdę w wielu podsystemach!
    Chęć wpasowania się w system i założenia owego uniformu nie wynika z braku intelektu, ale z silnego poczucia przynależności do owej społeczności, które to odczucie może być zarówno pozytywne(wewnętrznie czuję, że moje priorytety i światopogląd pokrywają się z filozofią społeczności w której żyję) jak i negatywne (boje się odrzucenia przez te społeczeństwo, a nie wyobrażam sobie życia poza nim). Ważna jest tylko umiejętność uświadomienia sobie swoich prawdziwych potrzeb, co jest czasem zupełnie oczywiste kiedy jasno wiemy, że ewidentnie do systemu nie pasujemy, ale czasem bywa trudniejsze kiedy już nie wiadomo czy dany pogląd jest nasz czy może w jakiś sposób został nam narzucony. Dlatego nie powiem, że uniformy są złe. Dla niektórych są bardzo dobre i ci ludzie są z nimi szczęśliwi. Zło jest wszak rzeczą bardzo względną.
    Poza tym niektóre rzeczy w piosence wcale nie wynikają z tego, że tak nam narzucili nam ci źli ludzie, ale po prostu z tego , że tacy jesteśmy i postępujemy w pewnych momentach bardzo podobnie, bo wszyscy jesteśmy ludźmi.

  2. @Kaś – Ta piosenka nie ma nakłaniać do zrzucenia uniformu lecz do uświadomienia sobie, że on istnieje!
    Nie zgodzę się też, że bunt jest systemowy, bo on może wyrażać się w bardzo wielu formach…
    Nie zgadzam się też z kolejną Twoją uwagą – właśnie niski poziom inteligencji (nie mylić z mądrością albo wykształceniem) powoduje, że ludzie chętnie płyną z prądem i wpasowują się w system. Spójrz na przeciętnego oglądacza TVNu – jest wykształcony i ewentualnie mądry ale z intelektem bywa różnie!
    Zgodzę, się za to z Twoją tezą, że “uniformy nie są złe” – dla wielu osób to jedyna opcja i gdyby nie one, to mogliby sobie w życiu nie poradzić! To jest właśnie względność pojęcia dobra i zła!

    PS. To chyba najdłuższy Twój komentarz na mojej stronie :)

    @Michał Grzesiczak – Co “nigdy w życiu”?

  3. mam nadzieję, że nigdy w życiu nie dam się ubrać w taki statystyczny uniform

  4. wybrales bardzo fajny utwor w dobrym marszowym takcie. Troche rodzina malo statystyczna bo gdzie sukienka do chrztu i garniturek do komunii.
    A tak na marginesie tych marszow w uniformach lub bez to ksiadz dyrektor Rydzyk zacytowal ostatnio chinskie przyslowie (napewno chinskich chrzescian) ktore mowi: “Jezeli nie chodzisz czesto do przyjaciela to sciezka do niego zarasta”.

  5. No wiesz…zawsze mi się wydawało, że coś jest nie tak z tym utworem. Ale Twoja prześmiewcza, godząca w chrześcijaństwo i Unię Europejską (największe dokonanie demokracji), recenzja jest już zupełnie nie na miejscu!

    @Kaś – buntowanie się jest złe w ogóle. Zwłaszcza, że mamy takiego premiera. Pewnie też Mu krzywdę robiłaś protestując przeciwko ACTA.

    @Nova50+ – przynajmniej Ty na tym szatańskim blogu doceniasz marszowość utworu i nie boisz się Ojca przenaj Tadeusza cytować.

  6. @Jakub

    Ta piosenka nie ma nakłaniać do zrzucenia uniformu lecz do uświadomienia sobie, że on istnieje!

    Przecież to właśnie napisałam…a przynajmniej próbowałam

    Nie zgodzę się też, że bunt jest systemowy, bo on może wyrażać się w bardzo wielu formach…

    Przecież nie twierdzę, że każdy bunt taki jest. Ale bynajmniej nie o formę tu chodzi, a raczej o jego motywację/cel. Chyba przyznasz mi rację, że zjawisko buntowania się żeby się zbuntować i bo inni tak robią istnieje i ma się dobrze. Więc ten trend jak najbardziej jest w system wpisany. W ludziach siedzi taka dziwna potrzeba wyjścia od czasu do czasu z płonącymi pochodniami i widłami. A że teraz jesteśmy, że niby cywilizowani to i forma w jakiej to się odbywa musiała ulec lekkiej modyfikacji.

    Nie zgadzam się też z kolejną Twoją uwagą – właśnie niski poziom inteligencji (nie mylić z mądrością albo wykształceniem) powoduje, że ludzie chętnie płyną z prądem i wpasowują się w system.

    Właśnie to jest podgląd, który mnie bardzo denerwuje. Na dodatek jest niezwykle powszechny i dotyczy nie tylko tej kwestii. Ba mamy nawet modę na lansowanie się hasłami pt. ‘ jestem inteligentny, bo nie robię/nie myślę/nie wierzę w to co ta ciemna i zacofana masa’, bez zastanowienia się nawet czym owa masa (ludzi) się kieruje.
    W tym miejscu, trochę sobie zaprzeczę, bo powiem, że statystycznie to ja się z Tobą zgadzam. Tyle, że wszyscy dobrze wiemy co słowo statystycznie znaczy, dlatego też będę się sprzeciwiać klasyfikacji ludzi według klucza ‘płynie z prądem – mało inteligentny’. Są ludzie, którzy płyną, bo boją się, że inaczej sobie nie poradzą (o których wspomniałeś) i też tacy, którzy to robią, bo inne życie wydaje im się nieciekawe i nieatrakcyjne. Naprawdę, im się to podoba i nie robią tego pod żadną presją czy z powodu zawężonej świadomości. Może i są dla mnie dziwni, ale ja dla nich jestem tak samo dziwna!
    Poza tym jeśli mi się coś odwidzi i coś spodoba z mainstreamu, to mam się ograniczać i nie sięgać po to, że strachu, że ktoś mnie posądzi o niższe IQ?

    To chyba najdłuższy Twój komentarz na mojej stronie :)

    Przepraszam, postaram się być grzeczna i więcej tego nie robić ;p

  7. @Michał Grzesiczak – A czy przypadkiem nie jesteś już trochę w ten mundur ubrany?

    @Nova50+ – Wybacz ale autor po prostu nie dał rady wszystkiego zmieść w ten piosence. Nie nie stoi jednak na przeszkodzie abyś sam dopisał brakujące zwrotki…
    Cytat z księdza doktora Tadeusza – cudowny!

    @Hołek – Ja nie wiem czy mój komentarz do tej piosenki jest śmieszny – myślę, że raczej momentami jest bardziej smutny!

    @Kaś

    Przecież to właśnie napisałam… a przynajmniej próbowałam

    OK – jak widać inaczej to zinterpretowałem :)

    O buncie pisałem przecież w komentarzu – nawiązując do dzieci EMO, więc tu jest zgoda! Są różne bunty, mają różne źródła i różny przebieg…

    Co do ostatniego, to ja będę upierał się przy swoim. Inteligentna osoba nigdy nie popłynie z tłumem dla samego płynięcia. Taka osoba dołączy się do zbiorowości jedynie wtedy gdy poczuje z nią związek ze względu na wspólne wartości lub cele! Tutaj nie chodzi o to, że jak coś jest masowe to głupie, ciemne i bez sensu – wiem o jakim poglądzie piszesz, ale to nie to. Mnie chodzi jedynie o powody, motywację i rozumne dokonywanie konkretnych wyborów…

    Przepraszam, postaram się być grzeczna i więcej tego nie robić ;p

    Ależ pisz – swoimi komentarzami sprawiłaś mi osobiście i pewnie kilku innym czytelnikom dużo radości.

  8. @Milczarek przerażasz mnie, ale niestety możesz mieć rację, choć odpowiem tak. Tak jak ty jesteś lekko stronniczy tak ja mam ten Uniform.
    ;)
    Miłego dnia.

  9. @Michał Grzesiczak – Ja zadałem tylko pytanie…
    Co do mnie, to rzeczywiście ja jestem już lekko stronniczy :P

  10. Lot – w wewnetrznym zazadzeniu przedsiebiorstwa LOT informuje ten pracownikow pokladowych o zakazie noszenia widocznych oznak religijnych. Czy ma to jakis zwiazek z awaria podwozia w Warszawie bo chyba nie znowu ten Smolensk? Kuba powinien wiedziec wiecej a jezeli nie wie to i tak napewno da komentarz.

  11. @Nova50+ – Nie słyszałem o tym zarządzeniu ale czy to ma jakikolwiek związek z piosenką i moim komentarzem?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.