GSB (dzień 5): Cisna – Komańcza, czyli w poszukiwaniu Mateusza IV
Dzisiejszy dzień to ponad 31 km (według odbiornika GPS 38 km), które udało się przebyć w równe 10 h.
Na trasie mało ludzi ale za to bardzo dużo błota. Udało mi się nawet spotkać prawdziwego żubra i dużo śladów rysia oraz dzika. W ramach ciekawostek, trafiłem też na oryginalny pomnik na przełęczy Żebrak.
Dzisiejsze dwa największe wzniesienia to Wołosań (1071 m n.p.m.) i Chryszczata (997 m n.p.m.).
Na tym drugim szczycie zrobiliśmy sobie z Ryjkiem o 14 postój aby popodziwiać fantastyczne oznaczenia szlaków na wielkim betonowym słupie.
Na noc zaszedłem do schroniska PTTK w Komańczy, obsługa na 5, jedzenie też bardzo dobre szczególnie polecam placek po bieszczadzku. Dla zainteresowanych nocleg w pokoju 30 – 35 zł, a w domku turystycznym 20 zł.
Dotychczas przeszedłem: 94,5 km
Do końca zostało: 401,5 km
Jutro wybieram się do Puław lub do Wisłoczka.
Tytułowego Mateusza IV nie znalazłem ale zachęcam Was do posłuchania o tej ciekawej postaci:
Poniżej mapa z przebytą trasą:




Długa droga! ale pielgrzymi pokonują często dłuższe dystanse
i to w szkodliwej atmosferze… spalin :)
Bardzo dobre zdjęcia, komórką cykane?
@Krystyna – Tylko ze pielgrzymi maja proste trasy i ktos im wozi rzeczy…
Zdjecia robione telefonem, bo darowalem sobie zabieranie ciezkiego aparatu!
Ja też wczoraj widziałem Żubra… Na półce w sklepie :) Powodzenia w dlaszej części wędrówki !!
Dziś chyba nasz wędrowiec nie napisze nam nic… Z tego co można wyczytać z mapy zasięgu sieci Orange to w okolicach dzisiejszego noclegu Jakuba jest wielka biała plama. Sieci – brak, więc wpisu też brak i jak widać APRS też nie dał dziś rady.
@Gosia – Rzeczywiście zasięgu nie było ale jeszcze żyje…
Dziś możecie się spodziewać 2 wpisów opatrzonych zdjęciami i oczywiście odpowiednimi mapami!
Ciekawe dlaczego ominąłeś szerokim łukiem Bałuciankę?
Może warto by było odwiedzić i pozdrowić ziomali :)
OK, żartowałam, my z Widzewa mamy poczucie humoru :)
@Krystyna – Przecież wiesz, że Jakub ma obsesję przejścia szlaku od kropki do kropki i nie ma opcji aby zejść z raz obranej ścieżki… zatem zejście ze szlaku to tylko przy zgubieniu go… :P
@Krystyna – Gosia dobrze napisala! Ja trzymam sie ostro czerwonego szlaku i żadne mi tam Bałucianki w głowie :-P