Główny Szlak Beskidzki – trzecie podejście!
Nie będzie wstępów – od razu przechodzimy do wytłumaczenia obu członów dzisiejszego tematu:
Główny Szlak Beskidzki to najdłuższy znakowany polski szlak turystyczny!
Jego trasa wiedzie od wsi Wołosate w Bieszczadach aż do Ustronia w Beskidzie Śląskim, a jego długość według ostatnich wyliczeń to 496 km. Szlak oznaczony jest na całej długości czerwonym kolorem (dwa białe paski i pomiędzy nimi czerwony).
Główny Szlak Beskidzki nosi imię Kazimierza Sosnowskiego i prowadzi praktycznie przez całe polskie Beskidy:
- Bieszczady: Wołosate -> Komańcza (ok. 95 km)
- Beskid Niski: Komańcza -> Huzary (ok. 143 km)
- Beskid Sądecki: Huzary -> Krościenko nad Dunajcem (ok. 64 km)
- Gorce: Krościenko nad Dunajcem -> Rabka (ok. 48 km)
- Beskid Wyspowy: Rabka -> Jordanów (ok. 12 km)
- Beskid Żywiecki: Jordanów -> Węgierska Górka (ok. 82 km)
- Beskid Śląski: Węgierska Górka -> Ustroń (ok. 53 km)
Szlak omija jedynie Beskid Mały oraz Beskid Średni nazywany Makowskim, a o Beskid Wyspowy zahacza na przestrzeni ok. 12 km, przy czym nie ma na trasie żadnego znaczącego wzniesienia z tej grupy górskiej.
Jutro planuję dostać się do Wołosatego, a rano w sobotę 13 sierpnia 2011 r. wyruszam na 496 km wędrówki po polskich Beskidach!
To będzie już moje trzecie podejście do zrobienia tego szlaku na raz. Poprzednio próbowałem w 2007 oraz w 2008 i w obu przypadkach wędrówka musiała się zakończyć przed czasem:
- Pierwsze podejście w 2007 od strony Wołosatego skończyło się po przebyciu jedynie 64 km w Cisnej ze względu na problemy żołądkowe, a potem problemy z kręgosłupem
- Drugie podejście w 2008 od strony Ustronia skończyło się trochę dalej, bo po przebyciu 175 km we wsi Studzionki w Gorcach. Tym razem problemem okazał się niekończący się deszcz – padało ponad 24 h!
Oczywiście większość tego szlaku poza fragmentami pomiędzy Krynicą a Komańczą już przeszedłem i to nawet kilka razy ale ambicja wymaga aby wreszcie zrobić całość! Jak dotychczas moim najdłuższym przebytym szlakiem jest Główny Szlak Sudecki o długości ok. 352 prowadzący (w 2004 r.) od Paczkowa do Świeradowa Zdroju (teraz szlak jest wydłużony: Prudnik – Świeradów Zdrój i ma ok. 440 km).
W związku z tym, że trasa jest długa i przydałoby mi się towarzystwo :),
to chciałem niniejszym zaprosić wszystkich chętnych do wspólnej wędrówki!
Jak na razie na pierwszy etap Bieszczadzki zapowiedziały się dwie osoby: Gosia i Łukasz!
Cały czas będzie mnie widać na APRSie – specjalnie w tym celu umieszczona będzie na górze większa mapa!
Jeśli tylko ktoś chciałby dołączyć to proszę dzień lub dwa wcześnie o kontakt telefoniczny lub radiowy (będę nasłuchiwał na 145.550 MHz) i będziemy się mogli umówić gdzieś na trasie…
W miarę możliwości będę się starał również wrzucać krótkie relacje z trasy!




Zycze dobrej pogody! powodzenia !
Da się przejechać rowerem?
Powodzenia – jak to mówią : do trzech razy sztuka :)
@Ruda – Dziękuję! Najbardziej właśnie obawiam się o pogodę…
@SpeX – Duże fragmenty można ale raczej należy brać pod uwagę, że jest to teren górski!
@Executor – Dziękuję! Dołącz do mnie na chwilę, w któryś weekend, jak już będę bliżej Krakowa!
Dobrej drogi :)
Nawet jeśli jest to teren górki, to powinno się dać jeździć na rowerze. Bo z tego co kojarzę większość szlaków w mojej historii. To są to mniej więcej dość gładkie ścieżki, więc powinno się dać przejechać rowerem.
A tak z ciekawostek, może cię zainteresuje turystyczna mapa OSM PL http://osm.trail.pl/ i serwis który ją wspiera http://trail.pl/. GPSa bierzesz? Będziesz robił ślady szlaków?
@libglib – Dziękuję! Może też dołączycie chociaż na kawałek?
@SpeX – No właśnie nie wszędzie się da z dwóch powodów: albo teren jest na prawdę trudny albo są ograniczenia ze względu na przepisy parków narodowych…
Tych serwisów akurat nie znam ale zaraz zerknę! Ślady tras będę zbierał i w miarę możliwości codziennie pojawi się we wpisie link do odpowiedniej mapy!
Z miłą chęcia bym się wybrał jakby trasa miała 4,96 km ale przy 496 km wymiękam :) Także powodzenia !! Ja 13 siepnia planuje obejrzeć mecz Wisły i wypić piwo :))
@Jakub – Niewykluczone. A jak przewidujesz ramy czasowe przedsięwzięcia?
W następny weekend planuję co prawda trochę inną rozrywkę (50km / 15h – Góry Izerskie), ale nie można wykluczyć dołączenia do Ciebie :)
Trochę wam zazdroszczę takiej fajnej wyprawy .
Moje chude nóżki chyba by tego nie wytrzymały ;)
Życzę powodzenia i dobrej pogody .
Powodzenia! Liczba 496 jest porażająco-paraliżująca dla mnie również…
@manaro… rozbawiłeś mnie bardzo, dzięki! i nie mecz mam na myśli :))
Ja też bym się wybrała na takiego shorta! ale to byłoby raczej jak wizytacja :)
@libglib – Całość powinna mi zająć nie więcej niż 3 tygodnie więc jeśli się zdecyduje to po prostu zerknijcie na mapę gdzie jestem i dajcie znać że dojedziecie …
My ze Studentem najprawdopodobniej będziemy, jak tylko wrócę z Czech. I może nawet ze studentową koleżanką.