GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Jak okradać Polaków? – debata Balcerowicz vs. Rostowski

22 marca 2011 | 21 komentarzy | Kategorie: Polityka

Miałem wczoraj dużą nieprzyjemność włączyć (lub dla niektórych włanczyć :P) od dawna nieużywany telewizor.

Skusiła mnie do tego zapowiadana już od jakiegoś czasu debata Panów profesora Leszka Balcerowicza i ministra Jacka Rostowskiego.

Postanowiłem podzielić ten wpis na część merytoryczną i techniczną…

Część merytoryczna

Mieliśmy przyjemność zobaczyć na ekranie TVP ponad godzinną dość specyficzną dyskusję, bo nie była to chyba do końca debata. Już na samym początku zwrócił moją uwagę temat spotkania podany przez jednego z prowadzących. Powiedział On, że Panowie będą dyskutowali o ubezpieczeniach społecznych i najlepszych rozwiązaniach w tej materii, czyli jak zrobić, żeby przyszłym emerytom żyło się jak najlepiej…

To jest jednak nieprawda! Spotkanie było jedynie o systemie OFE, czyli o tzw. II filarze ubezpieczeń!

Z jednej strony Pan Rostowski bronił pomysłów rządowych na pozostawienie w ZUSie dużej części składki emerytalnej z aktualnie przenoszonej przez tę instytucję do OFE. Z drugiej strony Pan Balcerowicz bronił aktualnej składki na OFE uzasadniając dlaczego jest to dobre rozwiązanie. Czyli obaj Panowie spierali się, kto będzie lepiej gospodarował pieniędzmi osób pracujących, które w przyszłości mają być ich emeryturami – taka jest teoria…

Moim zdaniem to tylko przykrywka, bo tak naprawdę Pan Rostowski wraz z całą ekipą rządową szukają jak największych oszczędności w celu ratowania finansów publicznych, które są w opłakanym stanie. Same pieniądze nawet nie są tak istotne jak odpowiednie ich zaszeregowanie, czyli tzw. kreatywna księgowość na skalę całego państwa! Z drugiej strony Pan Balcerowicz broni interesów dość poważnych instytucji finansowych, które w przypadku zmniejszenia udziału OFE w oszczędnościach emerytalnych będą obracały o wiele mniejszymi pieniędzmi!

Aby ta dyskusja naprawdę była o uzdrowieniu systemu emerytalnego wypadałoby zaprosić na nią jeszcze trzecią stronę – np. kogoś z Centrum im. Adama Smitha. Eksperci z Centrum przedstawiliby dodatkowe opcje, w tym np. wolny wybór dla obywateli – czy chcą być bardziej w ZUSie, czy bardziej w OFE. Takie rozwiązanie funkcjonuje nawet niedaleko…

Ja chciałbym również aby podyskutowano o pełnym (stopniowym) uwolnieniu rynku funduszy emerytalnych nawet przy zachowaniu obowiązku składania na emeryturę, tak jak to mamy w przypadku ubezpieczenia samochodu – płacić trzeba ale gdzie i jak, to już możemy sobie wybrać.

Oczywiście ideałem byłoby generalne zniesienie przymusu zorganizowanego ubezpieczenia emerytalnego ale to jak pokazuje praktyka w innych krajach, jest niestety tylko moje libertariańskie marzenie…

Biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej w trakcie oglądania spotkania czułem się dość dziwnie, bo zgadzałem się raz z jedną stroną, a raz z drugą…

Dlaczego tak? Ano proszę:

Zgadzałem się z Panem Balcerowiczem gdy:

  • wyraźnie chciał określić czym są (a w zasadzie czym powinny być) nasze składki w ZUSie i w OFE – naszymi oszczędnościami, a nie czymś innym
  • udowadniał, że to co robi rząd i minister Rostowski to zwykłe ratowanie finansów kosztem oszczędności obywateli
  • wytknął interlokutorowi na co rząd będzie chciał przeznaczyć „zaoszczędzone pieniądze” – nie w ograniczenie i spłatę długu lecz w zwykłe przejadanie: edukacja, zdrowie, pomoc społeczna etc.
  • mówił o realnych możliwościach oszczędności poprzez ograniczenie wydatków na biurokrację, przywileje emerytalne górników, brak reformy KRUS etc.

Zgadzałem się z Panem Rostowski gdy:

  • krytykował system zarządzania naszymi pieniędzmi w OFE:

Pewnie nie wszyscy wiedzą ale OFE ma możliwość inwestowania jedynie 30-40% (!) swoich środków w akcje, czyli inwestycji bardziej agresywnych, z których mogą być większe zyski! Reszta – czyli 60-70% składowana jest w obligacjach Skarbu Państwa, czyli tak naprawdę OFE kupuje papiery, które są pożyczką naszego państwa! Te pieniądze kiedyś trzeba będzie spłacić…

Idąc dalej – OFE za obsługę naszych pieniędzy, czyli za to, że kupują za 60-70% kasy papiery, które mogę sobie sam kupić w banku lub na poczcie pobiera aż 7% (teraz mamy zmianę na 3,5%) od całości kapitału. Jeśli jednak przyjmiemy, że koszt obsługi związany jest jedynie z tą częścią realnie inwestowaną (30-40%) to wzrasta nam ten koszt obsługi już do niemal 20% inwestowanego kapitału! Czy nie jest to trochę za dużo?

Dodam jeszcze, że poza opłatą za zarządzenie istnieje również prowizja od każdej składki :)

Część techniczna

Styl i zachowanie Pana Rostowskiego był co najmniej żenujący:

  • protekcjonalne i niekulturalne mówienie do interlokutora per „wiesz Leszku”
  • ciągłe przerywanie
  • zmienianie tematu i praktycznie brak odpowiedzi na jakiekolwiek konkretne pytanie
  • pokazywanie wykresów z d… miało być z głowy, bez żadnego oparcia w statystykach, dokumentach etc.

Prof. Balcerowicz mówił bardzo dobrze – spokojnie i merytorycznie. Nawet był lepiej ubrany ale to akurat nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia :) Jedynym minusem było to, że nie miał swoich charakterystycznych okularów, przez co prawdopodobnie przynajmniej 25% widowni nie widziało „kto to gada w tym telewizorze”!

Panowie prowadzący zupełnie nie radzili sobie ze spotkaniem i z Panem Rostowskim. Co więcej próbowali coś tłumaczyć dla osób mniej zaznajomionych z tematem i wychodził z tego straszny bełkot, prawdopodobnie mniej zrozumiały niż jakby nie było Ich komentarza…

Podsumowując cała ta debata była o tym, jak lepiej okradać obywateli z ich ciężko zarobionych pieniędzy i finansować różne dziwne rzeczy + aktualne emerytury, a nie o tym jak zrobić „by żyło się lepiej”…

A jak Wam się podobało i jakie macie przemyślenia?

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:
.

Może zainteresować Cię jeszcze:

21 komentarzy

  1. Jakub, jaki wolny wybor? Wladza ludowa nie moze dac prolom wolnego wyboru. Mamy placic osZUStowi i juz! Nie zaplacisz to do pierdla!

  2. Przegapiłem debatę i – jak widzę – nie do końca jest czego żałować. Nic nie zastąpi obejrzenia dyskusji na żywo, ale podejrzewam, że szlag by mnie trafił przez ten burdel, jaki panował w „debacie”. Słyszałem urywki – żenada. Per „Leszku” kontra per „panie ministrze”, wcinanie się w zdania, przeszkadzanie i najczęściej padające pytanie „mogę dokończyć?”

    Dzięki za podsumowanie i komentarz do debaty.

    PS. Da się żyć bez ZUS :) Umowa zlecenia/o pracę lub działalność gospodarcza zmuszają do przyjaźni z ZUS-em, ale praca na umowach o dzieło już nie. Ponadto umowy o dzieło są korzystniej opodatkowane, więc i fiskus mniej zabiera. Człowiek, którego sposób zarobkowania (etat/firma) nie wiąże z ZUS-em, może darować sobie tę instytucję i ubezpieczyć się prywatnie, pieniądze finansować dowolnie, a darmową opiekę medyczną zapewnić sobie bezpośrednią umową z NFZ.

  3. Ja debaty nie oglądałem. Generalnie staram się nie włączać telewizora.
    Ale w związku z mocno aktywną działalnością Balcerowicza w ostatnim czasie zastanawiam się, czy te jego zagrywki to stworzona na potrzeby PO licencjonowana opozycja, która ma przenieść spór z osi PO-PiS na oś PO – Balcerowicz, co ma pomóc zmarginalizować PiS w mediach, czy też Balcerowicz szykuje jakieś nowe ugrupowanie i ostatnimi działaniami robi background pod nie.

  4. @Marcin Szumański – niby to jest jakieś rozwiązanie i podobno skuteczne, ale niestety jakiś czas temu pamiętam, że obiło mi się o uszy coś o tym że chcą wprowadzić obowiązek ZUSu dla takich uchylających się. W tym momencie nie pamiętam dokładnie o co chodziło i jak to miało być zorganizowane ale coś mi się telepie w głowie że nasz kochany rząd w jakiś sposób zmusi nawet tych do płacenia. Możliwe że, to tylko moja zła interpretacja usłyszanych słów ale z drugiej strony to patrząc na pomysły naszych głów państwa to bym się nie zadziwiła…

  5. Minister Rostowski widzi, że system się sypie, więc chce zwiększyć przychody do ZUS-u, wypłacać tym świadczenia i liczyć, że rosnące zadłużenie będzie problemem jego następców. I to jest najbardziej skandaliczne.

  6. Miałem napisać dłuższą wypowiedź, ale skwituję to tak: Marzy mi się wolność wyboru.

  7. Lepszą oglądalność w tym czasie chyba miał serial „M jak Miłość” :) Szkoda czasu na słuchanie do niczego nie prowadzącej rozmowy Leszka z Jackiem :)

  8. @SQ7JZI: marzyc to ci sie moze ;-). Masz wybor: albo wiezienie albo placenie.

    Wizja obecnej Wladzy Ludowej – okradniemy cie, a ty sobie radz sam. Nasi koledzy i wspolpracujaca z nami rasa panow bedzie miala kase na starosc. A ty prolu jedene nie podskakuj,bo znajdziemy na ciebie paragraf.

    Wizja Balcerowicza – daj kase nam, korporacjom, mafiozom finansowym i nie daj sobie wmowic,ze mysmy jakis kryzys wywolali. Jestesmy uczciwi i rozsadni. Daj ! Daj! Daj!

    Wizja rozsadnego czlowieka: mam mozg i chce zadecydowac gdzie,komu,ile bede wplacal na swoja emeryture. To sa moje pieniadze! (oczywiscie w takim systemie pracodawca musialby miec narzucona urzedowo stawke emerytalna,ktora powinien wlaczyc w pensje. Jesli sie tego nie okresli,to krwiopijca bedzie oszukiwal pracownika i zanizal zarobki-minimalizowal koszty, wiec znow lud zostanie wydupczony.)

    NIestety. Mamy wladze solidarucho-kapitalo-korporacji,wiec pozostaje nam rewolucja albo godzenie sie na bycie Samanthą Geimer. ;]

  9. W tej kwestii polecam tekst Roberta Gwiazdowskiego OFE brzytwy się chwytają

  10. @Wszyscy – Dziękuję za komentarze! Wychodzi na to, że się wszyscy (przynajmniej w tej kwestii) zgadzamy :) Ja trochę liczyłem, że w komentarzach pojawi się jakiś obrońca ZUSu albo obrońca OFE – dyskusja nabrałaby rumieńców…

    @Marcin Szymański & @Gosia – Ja też chyba słyszałem, że osoby pracujące tylko na umowy o dzieło, będą również zmuszane do opłacania jakiejś składki – niestety nie podam źródła…

    @Oszołom – Nie wydaje mi się, żeby tu chodziło o marginalizację PiS. Dla mnie jeśli chodzi o prof. Balcerowicza jest to zwykła i robiąca wrażenie, obrona interesów OFE i tyle…

    @Marcin Łuniewski – To w zasadzie jest podstawowa taktyka PO :)

    @SQ7JZI – Napisz, napisz – nie krępuj się, zwłaszcza jeśli się z czymś nie zgadzasz…

    @pz – Witam na mojej stronie i dziękuję za komentarz – zapraszam do kolejnych odwiedzin!
    Co do Roberta Gwiazdowskiego, to jestem z Jego felietonami oraz wypowiedziami na bieżąco i prawie ze wszystkimi sprawa się zgadzam. Jest to jeden z nielicznych w tym kraju prawdziwych liberałów ekonomicznych!

  11. Dzięki za wpis, bo choć debaty nie widziałem (z oczywistych względów :P), to w Twoim opisie czuć klimat i widać proporcje. Piszesz też o paru rzeczach, o których nie wiedziałem. Wygląda mi na to, że nawet pozorne uwolnienie rynku na wzór choćby ubezpieczania OC mogłoby częściowo poprawić kulejące zarządzanie kasą w OFE. Paskudny Lewiatan i cichcem zwiększa się dług publiczny.

  12. @RafałC – Zaciekawiłeś mnie – o czym nie wiedziałeś?
    A co do rynku, to zawsze wolny rynek jest najlepszym rozwiązaniem pod warunkiem, że nie stosuje się go w sytuacji istnienia już tworów korporacyjnych/feudalnych/monopoli czy jakkolwiek to inaczej nazwać…

  13. Immanuel Wallerstein, teoretyk neomarksistowski/globalista twierdził, że całkowicie wolny rynek przyniesie każdemu minimalne zyski. Nie zagłębiałem się w ta koncepcję, ale chętni mogą poszukać ;)

  14. @ Jakub – Nie wiedziałem że OFE inwestują w dłużne papiery państwowe i przyznaję, że mnie to zmartwiło.
    @ Marcin Łuniewski – koncepcja jest ciekawa, możesz podrzucić jakiś link bezpośrednio do tak sformułowanego poglądu? Immanuel Wallerstein zdaje się dziedziczyć gadatliwość po klasykach gatunku, ale odnoszę wrażenie, że nie docenia znaczenia przepływu informacji i informacji jako towaru.

  15. Niestety tą koncepcję znam z książek, które tylko wspominały o założeniach determinizmu strukturalnego Wallersteina. Jego kilka książek zostało przetłumaczonych na język polski, niestety nie mam czasu się w nie zagłębiać. Gdyby ktoś przypadkiem natknął się na analizę tej koncepcji to sam chętnie posłucham jak Wallersteina to uzasadnia. W internecie raczej jednak nie uświadczymy jego prac.

  16. @Mushal

    @SQ7JZI: marzyc to ci sie moze ;-). Masz wybor: albo wiezienie albo placenie.

    Nie zgodzę się z tobą, są i inne możliwości.

  17. @RafałC – Jestem zaskoczony! Skoro Ty nie wiedziałeś, to myślę, że 90% też tego nie wie i mamy jak mamy :)

    @Marcin Łuniewski & RafałC – Pytanie tylko czy macie ochotę tracić czas na rozważania neomarksisty? Są koncepcje, które okazały się kompletną porażką i raczej powinny zostać zapomniane…

    @SQ7ZJI – Rozwiniesz?

  18. Jakubie, jak na osobę zajmującą się chemią, przejawiłeś bardzo nienaukowe podejście ;) Wallersteina wypada zgłębić właśnie dlatego, że jest neomarksistą. Z jego interpretacją światowej gospodarki się nie zgadzam, ale chyba warto przyjrzeć się innemu spojrzeniu. Tym bardziej że sam Wallenstein popiera kapitalizm, krytykuje tylko nierówny rozkład dochodów z niego. To tylko w pewnym stopniu nawiązuje do marksizmu (walkę klas zastępuje wyzysk krajów biednych przez bogate).

  19. @Marcin Łuniewski – Właśnie tym dla mnie różnią się nauki ścisłe od tzw. nauk społecznych, że te pierwsze należy poznać jak najszerzej i zgłębiać w miarę możliwości poszczególne tematy. W przypadku tych drugich ze względu na ogrom postaw, poglądów, myślicieli itd. i właśnie ograniczenia czasowe, warto skorzystać z wstępnej selekcji :) Trudno to wytłumaczyć, ale mam nadzieję, że udało mi się przedstawić moje stanowisko.
    Oczywiście jeśli miałbym nieograniczony czas, to chętnie zapoznałbym się z wypowiedziami każdego (!) myśliciela i neo-myśliciela, a tak pozwalam sobie na drobny redukcjonizm…
    „Wallenstein popiera kapitalizm, krytykuje tylko nierówny rozkład dochodów z niego” to zdanie jest wewnętrznie sprzeczne :) W kapitalizmie nie może być równego rozkład dochodów lecz jedynie proporcjonalny do pracy, a w zasadzie bardziej do ceny (po odjęciu kosztów) jaką klient chce zapłacić za towar lub usługę (bo to nie zawsze idzie w parze).

  20. Bardzo upraszczając chodzi o to, że państwa peryferyjne (biedne) mają do zaoferowania państwom centrum (bogatym) tylko pracę fizyczną i nieprzetworzone surowce. Państwa biedne są całkowicie nieefektywne i oferują pracę i surowce poniżej kosztów, oddając niemal cały zysk państwom bogatym. Wallerstein określa to jako akumulowanie nadwyżek kapitału przez państwa centrum. Skupia się na rozwoju państw biednych postulując, by państwa biedne były równorzędnymi partnerami dla bogatych, otrzymując od nich sprawiedliwą cenę (czyli powyżej kosztów, czysty kapitalizm). Skoro państwa biedne pracują dla bogatych poniżej kosztów, to stoją w miejscu jeśli chodzi o rozwój. Nawet kiedy zaliczają jakiś wzrost gospodarczy to jest on o wiele mniejszy niż państw bogatych, więc przepaść się pogłębia. Receptą ma być na przykład odcięcie się od światowej gospodarki i tworzenie mniejszych gospodarek pomiędzy państwami biednymi. Taki Cardoso na przykład jest mniej radykalny i twierdzi, że inwestycje zagraniczne państw bogatych w biedne, pozwala tym drugim na rozwój, może niezbyt dynamiczny, ale zawsze.

    Tak główne założenia Wallersteina się przedstawiają w bardzo dużym skrócie. Jak dla mnie myśl warta zgłębienia.

  21. @Marcin Łuniewski – Dzięki za rozwinięcie tematu!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.