GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

DHL – nigdy więcej!

5 stycznia 2011 | 37 komentarzy | Kategorie: Osobiste

Dziś będzie krótki wpis z kategorii – nie polecam, a wręcz odradzam!

Ponieważ pisanie pism oraz idiotyczne dyskusje z wielkimi kompaniami według mnie nie mają sensu – postanowiłem opisać ku przestrodze moje niedawne i na pewno ostatnie przygody z firmą DHL.

Może ktoś z Was dzięki temu wpisowi ominie firmę DHL szerokim łukiem nie narażając się na stratę czasu i pieniędzy jak to było w moim przypadku…

A teraz historyjka:

13 grudnia 2010 r.
O 11:40 zamówiliśmy z Bartkiem dla nas sprzęt w pewnej firmie komputerowej w Częstochowie. Od razu przelaliśmy pieniądze, więc były one na koncie sklepu we wtorek 14 grudnia rano…

14 grudnia 2010 r.
Od sprzedawcy o godz. 12:12 otrzymaliśmy informację o tym, że paczki zostaną wysłane tego samego dnia kurierem firmy DHL i dostaną numery przewozowe 11138096644 i 11138096633 (nas interesuje ten drugi numer bo to moja paczka)

Na stronie DHL – Śledzenie przesyłki krajowej – można zobaczyć, że przesyłka uzyskała status Przesyłka odebrana od nadawcy o godzinie 22:48.

Kolejne statusy z 15 grudnia 2010 r.:

  • 04:42 – Przesyłka dotarła do terminala DHL Kraków (z siedzibą w Staniątkach k.Niepołomic)
  • 07:06 – Przesyłka przekazana kurierowi do doręczenia
  • 00:00 – Odbiorcy nie było w domu w momencie doręczenie przesyłki. W celu umówienia ponownego doręczenia prosimy o kontakt z naszym Contact Center

A statusy z 16 grudnia 2010 r.:

  • 13:33 – Przesyłka przekazana kurierowi do doręczenia
  • 13:33 – Przesyłka odebrana przez: MILCZEK

Tak to wygląda według DHLu, a w rzeczywistości było to tak:

  • 14 grudnia 2010 r. 12:59 - dostaję e-mail od Bartka z informacją o numerze przesyłki
  • 14 grudnia 2010 r. w nocy – zerkam na stronę DHL – Śledzenie przesyłki krajowej i widzę potwierdzenie, że przesyłka została nadana – radość, bo następnego dnia dostanę przesyłkę!
  • 15 grudnia 2010 r. rano – zerkam na stronę DHL – Śledzenie przesyłki krajowej i widzę, że o 7:06 kurier zabrał przesyłkę z magazynu – jeszcze większa radość :), bo nic się nie omsknęło i na pewno dostanę upragnioną przesyłkę!
  • 15 grudnia 2010 r. późne popołudnie (16-17) – dzwonie na infolinię i pytam „gdzie jest moja przesyłka?” Po spędzeniu kilku minut na sprawdzaniu, poszukiwaniu itd. dowiaduję się, że nie było mnie w domu (a byłem) i że dlatego kurier nie doręczył!
    Na moje pytanie „gdzie awizo?” – brak rozsądnej odpowiedzi!.
    Drążę temat dalej i operator infolinii dzwoni do kuriera, który podobno oznajmia mu, że „w ogóle nie był (kurier) u mnie” i nie wiem czy wziął paczkę i nie przyjechał, czy w ogóle jej nie wziął.
    Tak czy inaczej uzyskuję obietnicę otrzymania paczki w dniu następnym!
    Jakoś wcześniej czy później zauważam, na stronie informację „Odbiorcy nie było w domu w momencie doręczenie przesyłki. W celu umówienia ponownego doręczenia prosimy o kontakt z naszym Contact Center” ale na pewno nie było to z datą 15-12.2010 00:00 tak jak jest teraz!
  • 16 grudnia 2010 r. rano – Czekam na paczkę i nie przychodzi, tak jak obiecano! Na stronie brak statusu o przekazaniu paczki kurierowi w magazynie! Dzwonię na infolinie i dowiaduję się różnych dziwnych rzeczy łącznie z tym, że „nie było pana w domu! i nie odebrał pan paczki”, więc dlatego „kurier zabierze paczkę do doręczenia dopiero 17 grudnia 2010 r.”.
    Oczywiście ta sytuacja bardzo mi się nie podoba bo akurat w piątek miałem wyjść z domu i nie uśmiechało mi się czekanie na cwaniaczka… W związku z tym po krótkiej wymianie zdań dowiaduję się, że moją sprawą zajmie się ktoś tam i zadzwoni po 12:00 bo teraz go nie ma…
  • 16 grudnia 2010 r. kilka minut po 12:00 – Dzwoni telefon i pan powtarza mi te same bzdury: nie było pana w domu, paczkę możemy doręczyć jutro, kurier nie zabrał dziś bo dostarczają po 2 dniach itd…
    Na moją uwagę, że kurier w ogóle nie był u mnie i że wpisał nieprawdę w Śledzenie Paczki Krajowej usłyszałem, że to nie możliwe itd…
    Facet mnie zbywa i jest arogancki, więc chce rozmawiać z jego przełożonym – nie chce mi dać telefonu i mówi, że to i tak nie zależy od nich, bo paczkami zarządza szef magazynu w Staniątkach. W związku z tym żądam telefonu do kierownika magazynu – oczywiście tego telefonu również nie dostaję, bo pan „nie jest uprawniony do udostępniania takich informacji”. Kilka razy pan powtórzył, że „mogę sobie przyjechać do magazynu”, na co powiedziałem, że „płacę za wysyłkę paczki do mnie do domu, a nie do nich do magazynu”. I co na to usłyszałem? Ano pan trzeźwo zauważył, że „za wysyłkę paczki nie płacił pan, tylko nadawca” – urocze ;)))
  • 16 grudnia 2010 r. 12:15 – Wsiadam w auto i przebijam się przez cały Kraków w środku dnia i jadę do Staniątek koło Niepołomic (dla nieznających okolicy – to za Wieliczką) i zjawiam się w biurze magazynu. Tam dowiaduję się znów, że „nie było pana i…”
  • 16 grudnia 2010 r. 13:33 – Po 10 minutach czekania dostaję moją paczkę i na pytanie jak składa się reklamację dowiaduję się, że na stronie jest formularz ale pani w biurze proponuje, że zawoła szefa kurierów!
  • Kolejne kilka minut oczekiwania i Pani szefowa kurierów informuje mnie, że „kurier w tym dniu był chory” !!! rozumiecie? Jeszcze raz napiszę „kurier był chory” i dlatego nie dostałem mojej paczki! Oczywiście zapytałem „dlaczego było wpisane, że mnie nie zastał w domu?” – pani odpowiedziała krótko „nie wiem” i nawet przeprosiła za zaistniałą sytuację…

Podsumowując

Paczka została wysłana 14 grudnia 2010 r. i miała dotrzeć następnego dnia, czyli 15 grudnia 2010 r.

Poprzez moje interwencję paczkę otrzymałem ostatecznie 16 grudnia 2010 r. ale cała zabawa została okupiona następującymi stratami:

  • dobrych kilka złotych za wiszenie na telefonie w oczekiwaniu na zgłoszenie pracowników infolinii, potem ich poszukiwania i wydzwaniania dalej
  • 3 h wyjęte z życia na przejazd w tą i z powrotem przez cały Kraków w środku dnia
  • 2 x 26 km x  0,08 l/km x 4,65 zł/l = 19,34 zł – czyli praktycznie drugi koszt przesyłki kurierskiej!
  • moje nerwy

W związku z tym odradzam wszystkim korzystanie
z usług firmy DHL!

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:
.

Może zainteresować Cię jeszcze:

37 komentarzy

  1. Jakubie nie tylko w DHL takie historie są, w DPD UPS i wielu innych także, ostatnio na onecie był artykuł o kurierach – pamiętaj Nigdy nie wierz kurierowi :) Pozdrawiam

  2. To i tak nic nie przebije PP z jej paczkami zagranicznymi :D

  3. Miałem to samo z DHL. Omijam ich szerokim łukiem.
    Z UPS i DPD nie miałem nigdy problemów, a zwykle dużo zamawiam z neta (>20 paczek rocznie, alergia sklepowa). To dużo zależy od kuriera, wielu, z którymi miałem do czynienia dzwoni pomimo, że nie mają takiego obowiązku.

  4. Mi też się wydaje, że to nie zależy od firmy i wszędzie jest podobnie. Mi kiedyś kurier UPSa groził, że mnie pobije, a Poczta Polska o mało co nie odesłała paczki z powrotem do USA nie racząc przez dwa tygodnie zostawić ani jednego awiza w skrzynce (na szczęście w ostatniej chwili podszedłem do nich zapytać się co się dzieje — kobitka wyciągnęła paczkę z torby ze zwrotami, które lada chwila miały być zabrane, mówiąc jeszcze bezczelnie, że powinienem od razu chodzić do nich i się dopytywać). A akurat DHL nigdy mnie nie zawiódł (lecz nadal uważam, że wszyscy kurierzy to jeden pies).

  5. Ja często, bardzo często zarówno służbowo jak i prywatnie korzystam z usług firm kurierskich, najczęściej jest to właśnie DHL i UPS. Choć owszem, słyszałem i czytałem wiele razy o tego typu problemach jakie opisujesz, to nigdy sam nie miałem z nimi do czynienia. Przynajmniej Ci którzy obsługują nasz teren – Częstochowa i okolice – dzwonią najpierw, jak zauważył @Grzegorz.
    Może po prostu stałeś się wyjątkiem w statystykach?

  6. Moj wklad do tematu jest zerowy. Pisze tu poniewaz chce walczyc o czolowa lokate w zabieraniu zdania na forum Kuby.

  7. Nic mnie tak nie denerwuje jak kurierzy i jak widać nie jestem sam, Twój imiennik też opisuje przeboje ale z siódemką.
    Wszystkiemu winien w mojej ocenie jest outsourcing, niby to remedium na koszty stałe dla firm, ale każdy kto kiedykolwiek rozmawiał z pracownikiem tymczasowym zazwyczaj wyoutsorcowanym na infolinii TP wie o czym mówię. w przypadku kurierów, to samodzielne firmy, ale w głównej mierze żyjące li tylko ze współpracy z korporacjami. I o ile korporacja może mieć przepisy, kulturę korporacyjną etc. to wszystko rozbija się o przepoconego Pana Kazia, który finalnie klika coś na komputerku i dostarcza nam paczkę. Ja rozumiem że mogą być jakieś problemy, że miasto podzielone na strefy i jak jeden kurier zachoruje to całość bierze w łeb, bo nie ma zapasu. Ale wpisywanie lewych danych to już lekka przeginka.
    Pewnie inaczej byś zareagował, gdyby ktoś postawił jasno sprawę, mamy kłopot w tym rejonie, paczka nie wyszła z magazynu, dostarczymy jak najszybciej będzie możliwe lub proszę do nas podjechać, bez ściemniania i wmawiania, że kurier był ale nikogo nie zastał.
    Dobrą praktyką jest robienie przez kuriera obdzwonki ale nie wszyscy to stosują bo im szkoda kasy na rozmowy. Nie wiem jak oni są rozliczani, czy za kurs czy za samo dostarczenie, ale jak dla mnie lepiej wydać 30 groszy na rozmowę niż pchać się przez całe miasto do adresata którego o tej godzinie nie będzie.

  8. Panie, my wysyłamy 250 paczek miesięcznie, a około 30 przyjmujemy. Nie takie numery już przerabialiśmy z Siódemką, Opek, GLS, UPS, DHL, DPD, H2SO4 i Bóg wie jeszcze z kim. Czekanie 2-3 dni na paczkę w okresie przedświątecznym i w momencie gdy na drogach działo się to co działo to pikuś – nie chcę bronić tu DHLa ani żadnej innej firmy kurierskiej ale coś takiego to raczej norma. Mamy lepsze przygody np. dostając zdjęcia stalowej anteny satelitarnej, która wygląda jak przejechana czołgiem po czym otrzymujemy protokół od kuriera „antena została zniszczona przed zapakowaniem”, a firma kurierska wierzy oczywiście swojemu kurierowi, a nie nam. :)

  9. Heh, ja nie miałem nigdy problemu z DHL a korzystam czasem. Zauważ proszę, że to kurier nawalił i ew. lokalne biuro. Nie można od razu jechać po wszystkich kurierach. Ja np. ostatnio wysłałem paczkę do Rafała C. i pomimo bardzo mocnych opadów śniegu (mi zamarzły zamki i nie mogłem się dostać do auta) paczka dotarła następnego dnia rano. Szacunek dla kuriera, bo ja nie wiem czy bym dojechał autem tak szybko.

  10. @wszyscy – Wiem, że nie tylko w DHLu pojawiają się problemy… Sam miałem już spóźnione przesyłki w różnych firmach ale czym innym jest niedostarczenie albo spóźnienie, a czym innym kręcenie i oszukiwanie!

    @SpeX – Nigdy chyba bym nie zaryzykował paczki zagranicznej w PP – podziwiam :)

    @Grzegorz – Witam na mojej stronie, dziękuję za komentarz i zapraszam do następnych!
    Co do dzwonienia, to nie bardzo rozumiem – czemu to nie jest standardem? Przecież to by była ogromna oszczędność na paliwie, przy jednostkowym koszcie połączenia góra 60 gr – jeśli się ktoś rozgada…

    @Maciek (D) – I jak się skończyła ta akcja z groźbą i czym sobie „zasłużyłeś”?
    Poczta jako cała to inna historia i może kiedyś zrobię też wpis o moich przygodach i ulubionych tekstach…

    @sq7jzi – Tylko pozazdrościć dobrego regionu!

    @nova50+ – OK, komentarz zaliczony :), a co z Twoim (gr)avatarem?

    @Piotr Szymczak – Dokładnie jest tak, jak piszesz! Czym innym są opóźnienia bo zima, bo choroby, bo nie-wiadomo-co, a czym innym chamskie oszukiwanie i burdel!

    @Maciek – Tak jak pisałem – gdyby to były tylko opóźnienia to nie pisałbym tego paszkwilu ale tu chodzi o metodę potraktowania klienta…
    Co do Twojej przygody z anteną – powiedź jak się skończyła ostatecznie ta sprawa, bo stawiam, że nie odpuściłeś?

    @Kamil Maciejewski – Ależ ja nie winię wszystkich kurierów tylko winię firmę, a konkretnie następujących przedstawicieli (idąc od dołu):
    - kuriera (bo nie dostarczył i skłamał – info w systemie + informacja, którą przekazał facetowi z infolinii),
    - panią szefową kurierów (bo nie panuje nad swoimi kurierami),
    - kierownika magazynu (bo dopuszcza manipulacji w postaci wpisywania nieprawdziwych informacji do bazy danych)
    - faceta z obsługi klienta (bo mnie wprowadzał w błąd i nie załatwił odpowiednio sprawy albo kłamał – jedno z dwóch)
    - faceta z innej obsługi, który dzwonił do mnie po 12 (za bezczelność i brak poczuwania się do czegokolwiek)
    - system informatyczny (za burdel)
    I takie są konkrety…
    A to czy jest zimno, czy ciepło, czy ślisko, czy pada deszcz jest drugorzędną sprawą…

  11. Obym NIE przechwalił ;)

  12. Agnieszka

    Często są takie problemy i to nie tylko z DHL. Znam przypadek ze ktoś czekał na ważną przesyłkę, sprawdzono jej status,okazało się, że niby już była doręczona, bo był podpis osoby, która ją odbierała. No…ale tą osobą nie był ani nadawca, ani nikt, kto był upoważniony do odebrania przesyłki!!! Paczki fizycznie nikt nie dostarczył, ani nikt jej nie otrzymał, a podpis był,bo…się kurier podpisał.

  13. Agnieszka

    ale nie swoim nazwiskiem;)

  14. W całej swej opowieści nie opisałeś całego dramatyzmu dojazdu do super magazynu DHL. To że jest daleko itd to można zrozumieć – mniejsze koszty terenu, ok. Tylko fajnie by było jak by gdziekolwiek była poprawna mapka z faktycznym punktem albo nie było sprzecznych punktów.
    Jakub jadąc już w kierunku upragnionego magazynu zadzwonił do mnie abym go pokierowała przy użyciu widoku auta na APRSie i mapy googla z zaznaczonym magazynem. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to że za pierwszym razem google pokazały zupełnie inne miejsce, odległe o kilka kilometrów od właściwego.

    Dodam jeszcze trochę śmietanki do całego tortu. Mój brat zamówił książki przed świętami. W dniu 23 grudnia nadano przesyłkę. Oczywiście nie dotarła ona 24, co nie było jakoś bardzo dziwne, jednak przesyłka firmą Siódemka nie dotarła również pierwszego roboczego dnia po świętach czyli 27 grudnia. Nie łudźmy się że 28 albo 29 czy też 30 był dniem dostarczenia przesyłki. Książki dostarczono 31 grudnia – pewnie nawet poczta polska dała by radę szybciej…

  15. To ja jeszcze w temacie, bo widzę że wypowiada się sporo osób które otrzymują i wysyłają spore ilości paczek. Macie może styczność z paczkami wielkogabarytowymi, np. sprzęt komputerowy na palecie (powiedzmy 3 komputery z osprzętem). Jak w takich sytuacjach zachowują się Wasi kurierzy.

    Z moich doświadczeń wynika, że przybywał facet jakimś minibusem, z paletą na „pace” a na palecie mp 2 serwery 3 macierze ogólnie lekko licząc minimum 200 kg i o zgrozo przyjechał bez wózka. Problem mnie już nie dotyczy bo nie pracuje w Gazecie, ale ciągle mieliśmy problem z kurierem który życzył sobie by siłą „ludzi” zdjąć paletę z „paki” a jak na mój nos to paczka jest dostarczona kiedy przekracza drzwi wejściowe budynku na który była adresowana.

  16. @Gosia;
    Jak dobrze kojarzę ich magazyn jest naprzeciw Coca Coli, czyli można sobie tam podjechać autobusem 301.

  17. @Piotr Szymczak – Ja ostatnio nadawałam kilka paczek ponad wagowych według firmy Pocztex i spotkała mnie ta sama zabawa co Ciebie. Tzn po pierwsze wiem że Pocztex jest straszny ale oczywiście UJ ma z nim podpisaną umowę więc nie miałam za bardzo wyjścia. Zamówiliśmy sobie odbiór paczek o 12. Oczywiście kurier przyjechał tylko 2 godziny później. Przylazł na 4 piętro i co się okazało nie wziął ze sobą żadnego wózka ani nic tego typu zabawek. Musieliśmy wytaszczyć nasz zakładowy wózeczek do przewożenia ciekłego azotu żeby się biedak miał jak zabrać do auta. Jedyny plus że pomimo strasznie silnych opadów śniegu i generalnego paraliżu całego Krakowa i połowy Polski paczki dotarły dnia następnego do Ustronia.

    @SpeX – możliwe ale tego nie wiedziałam, natomiast jak wpiszesz w google DHL Kraków to znajduje w staniątkach punkt zaznaczony w zupełnie innym miejscu niż powinien on się znajdować i dodatkowo jest tam podpisana również Coca – Cola.

  18. @Gosia – Ale to raczej wina Google niż DHLu, zresztą jeśli chodzi o lokalizację obiektów to ja preferuję jednak Wikimapie http://wikimapia.org/12500237/pl/DHL

  19. @SpeX – nie masz chyba racji co do obiektów na googlu. Z tego co wiem i z tego co sama kiedyś robiłam to aby pojawił się taki punkt z opisem w chmurce to ktoś fizycznie musiał taki punkt zrobić i nie było to google. Zatem albo ktoś z głupoty tak zrobił albo dhl zrobił błąd.

    Co do wikimapia to właśnie tak udało mi się prawidłowy punkt znaleźć i później prowadziłam Jakuba względem tego. Jednak ja jestem małym googlofilem i dla mnie maps.google to podstawa więc nie sądziłam że tam może być aż taki błąd.

  20. @Jakub – nie odpuszczamy, odpuściliśmy raz na początku (DPD się popisało na dzień dobry bo zniszczyli pierwszą nadaną przesyłkę po podpisaniu umowy) – nie było to nic wartościowego więc olaliśmy to. W listopadzie zniszczyli cztery paczki i scenariusz wygląda dla każdej paczki tak samo. Dzwoni klient, że przyszła zniszczona paczka (bo przecież kurier nie zadzwoni) prosimy by poinformował kuriera i spisał protokół szkody. Kurier wraca, spisuje – powinien protokół wysłać do nas ale tego nie robi. My wysyłamy reklamację z wszystkimi papierami (łącznie z kopiami faktur tego co było w środku) i informacją, że nie mamy protokołu szkody bo nikt go nie dostarczył. Po miesiącu otrzymujemy odpowiedź, że nasza reklamacja nie może zostać rozpatrzona pozytywnie ponieważ nie ma protokołu szkody.

  21. Nie tylko DHL, ale każda firma doręczycielska (dręczycielska?) tak ma… prywatnie borykam się raz na jakiś czas z kurierem który nie przyjechał odebrać paczki, kurierem który przyjechał nie na tę godzinę albo nie w ten dzień (!) itd. Z obsługą firm jest lepiej, chociaż zdarzają się wtopy i tu: paczka z materiałem do badań do naszego szpitala jedzie zamiast w warunkach szczególnych w warunkach skandalicznych (z winy firmy), sprzęt którym się nie rzuca przyjeżdża z oboma markerami wstrząsów powytrząsanymi (sprzęty za kilkaset tys zł…).
    Ot życie w Polandzie….

  22. Miałam podobną przygodę, gdy kupiłam mój ostatni aparat fot…
    Dostawa miała być przed weekendem, bo wyjeżdżałam na urlop…
    Gdy do 18:00 w piątek była cisza, zaczęłam działać…
    I co? podobny scenariusz: „nie było mnie w domu” – a BYŁAM! Za późno na ponowną wizytę.. bo już 18! itd..
    Po kilku telefonach do Bazy, dyskusjach z szefową, prośbach.. kurier zmiękł i postanowił po godzinach do mnie „podjechać” i dostarczyć aparat…
    Tak też się stało ale ten czas oczekiwania wypełnił strach… czy złośliwie nie uszkodzi kamery :)
    Nie uszkodził, działa doskonale.. o czym można sie przekonać tu:
    http://www.flickr.com/kasmil/
    Jednak nigdy więcej nie skorzystałam z ich usług! :)

  23. Ja też miałem ostre przejścia z DHL- kiedy jedna z firm z Niemiec wysłała mi dosyć drogi sprzęt- pan kurier postanowił pozostawić ją mimo wpisanej wartości u sąsiadów- dobrze, że go złapałem i mocno objechałem(oczywiście był na mnie oburzony- „bo to normalna praktyka”).
    Podobne przejścia miałem z UPS, ale przesyłka była nieubezpieczona, więc pan kurier zostawił ją… kucharce w ośrodku, zamiast już np. w recepcji… od tego czasu nadając UPS dopłacam 2zł i wpisuję jakąś astronomiczną kwotę ubezpieczenia- od tego czasu paczki dochodzą.

  24. @SQ9XTR – Ale napisz jeszcze jak się skończyła sprawa z tą anteną, która „wygląda jak przejechana czołgiem”?

    @Em – Warunki szczególne :) Czytałaś ostatni raport o transporcie medycznym w Polsce? O przesyłaniu próbek etc. Wynika z niego, że tylko nieliczne firmy robią to na poziomie…

    @Krystyna – Pamiętam tę akcję!

    @Przewodnik UIMLA – Bardzo dobry pomysł, trzeba będzie się zastosować w przyszłości…

  25. @Jakub – sprawa jest w toku :)

  26. Na grożenie pobiciem zasłużyłem sobie wyrażając swoje niezadowolenie, że kurier nie miał 5zł by wydać resztę (od tego czasu jak tylko mam jakie takie zaufanie do firmy wysyłającej towar, wolę zapłacić z góry). A co zrobiłem… złożyłem reklamację i opisałem sprawę… Następnego dnia ktoś nawet próbował do mnie dzwonić, ale po jednej próbie (akurat miałem zajęcia, więc nie odebrałem) więcej od firmy nic nie usłyszałem. Dalej sprawy nie chciało mi się ciągnąć. Mam jednak uraz do UPSa (taki jak ty do DHLa) choć wiem, że to jednak kwestia kuriera a nie firmy. W Twoim przypadku kurier też pewnie wciskał kit szefowi, że był itd. by się nie narazić. Zresztą jeszcze kilka razy z UPSa korzystałem (w większości wypadków sklepy współpracują tylko z jedną firmą, więc nie ma wyboru) i było ok.

  27. Nie miałem doświadczeń z DHLem, więc się o nich nie wypowiem. Kilka razy korzystałem z usług UPS i nie mogę narzekać, za to największą wpadkę zaliczyłem z Siódemką, obym nie musiał już nigdy korzystać z ich usług.
    Gdyby nie problemy „nadawczo-odbiorcze” najsolidniejsza okazałaby się przeklinana wszędzie Poczta Polska :)

  28. Prawda jest taka iż Siódemka ostatnio niema dobrej „prasy” w sieci.

  29. Z powyższego widzę głównie to, że łatwo stracić zaufanie klienta, a trudno na nie zapracować :). Technika „na kozę” ze starego dowcipu już w każdym razie nie działa, bo konkurencja na rynku jest spora. A każda z firm kurierskich miała już jakąś, mniej lub bardziej spektakularną, wpadkę, o której można usłyszeć od znajomych i przyjaciół.

  30. Tego typu żale i odradzanie korzystania z firmy brzmią niczym krytyka nigdy nie omylnej, zawsze będącej na czas, robiącej wszystko idealnie w życiu, NADCZŁOWIEKA.

    Wszędzie zdarzają się poślizgi, błędy, wypadki losowe etc. Łatwo wytyka się błędy innych, ale wystarczy spojrzeć na siebie ile błędów popełniamy codziennie!
    Spójrz najpierw na siebie i pomyśl ile Ty błędów popełniasz, a ile tak wielka firma której sprawne działanie zależy od tysięcy takich ludzi jak Ty (czyli popełniających błędy)

    NIE KRYTYKUJ, spójrz na siebie

  31. @Adrian – Niestety zapłaciłem tej firmie za usługę, a ona nie wywiązała się ze swoich obowiązków, wynikających z umowy, którą zawarliśmy!
    Dodatkowo byłem bajerowany i oszukiwany, więc mam pełne prawo narzekać i odradzać innym korzystania z usług DHLu…

  32. Nie oburzajcie się tak mocno Państwo, wiem że takie sytuacje zdarzają się w każdej firmie kurierskiej :( Niestety wszystko zależy od ludzi na jakich trafimy, więc nie należy przekreślać całej firmy. Ci sami ludzie mogą Was jutro obsługiwać w UPS czy DPD :) Warto poznać pracę kuriera chętnych zapraszam na http://www.kurierka.cba.pl. Jeden dzień pracy z kurierem, a ile nie zapomnianych wrażeń – gwarantuję :)

  33. glupi jestes jak but !!!

  34. @Żartowniś – Witam na mojej stronie i dziękuję za komentarz!
    Masz rację – pewnie różne nieprzewidywalne sytuacje zdarzają się w wielu firmach, lecz różnie te firmy sobie z problemami radzą…
    Gdyby tutaj tylko nawalił kurier, to bym nie opisywał całego problemu. Niestety problemów i kombinowania ze strony DHLu było więcej.
    Co do pracy kuriera, to spodziewam się, że są lepsze i gorsze chwile, jak w każdej innej robocie. Ja mogę polecić pracę szkoleniowca lub wykładowcy z trudnymi (czyli 95%) grupami :)

    @dawid – Bardzo proszę o bardziej stonowane wypowiedzi!

  35. To i tak jest nic. Miałem nieprzyjemność dostawać dwukrotnie paczki przez DHL. Pierwsza, to była przesyłka z certyfikatem polisy na życie. Druga, to sprzęt za parę stówek. W obu przypadkach kurier DHL był tak pomysłowy, że zostawił paczki u sąsiada na parterze. Bo mu się nie chciało wchodzić na górę. A byłem w domu…

  36. @Ktoś – Witam na mojej stronie i dziękuję za komentarz!
    Podobną do Twojej opowieść chyba już ktoś opisywał powyżej, wiec widać, że niektórzy kurierzy mają „taki zwyczaj”…

  37. nie wydaje mi sie… ja osobiscie zamowilam paczke z czestochowy przez internet i miala przyjsc do dwoch dni… i firma kurierska dhl wlasnie przywiozla ja mi do dwoch dni…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.