Manifestacja RPP „Posłowie! Nie lękajcie się biskupów!”
Kilka dni temu zrobiłem ankietę, w której pytałem Was, czy chcecie abym dalej pisał, a jeśli tak to jakie tematy są dla Was najciekawsze? Ankieta będzie na mojej stronie jeszcze mniej więcej tydzień, czyli w przyszły czwartek lub piątek pozwolę sobie ją podsumować.
To co mnie już teraz zaskakuje, to wysokie noty dla tematyki politycznej. Myślałem, że jest to właśnie pierwszy temat do usunięcia z mojej strony ale jak widać myliłem się – tak więc dziś wpis polityczno-przyrodniczy :)
Postanowiłem dziś wybrać się na wycieczkę, bo przecież nie można cały dzień siedzieć przy komputerze… Jako że nie lubię zwykłych spacerów, to postanowiłem przejść się na ulicę Franciszkańską (w Krakowie) i zobaczyć manifestację Ruchu Poparcia Palikota. Od kilku dni we wszelkich mediach można było się dowiedzieć, że Pan Palikot wraz ze swoimi ludźmi (jak to brzmi!) organizuje manifestacje przed siedzibami biskupów w największych miastach.
Jaki miał być cel tych manifestacji? Ano chyba głównie chodziło o to, że biskupi katoliccy mają nakładać ekskomunikę na posłów, którzy będą głosowali za zmiana prawa związanego z metodą in vitro. Jeśli ktoś z Was nie wie jeszcze co to jest in vitro i na czym polega, to odsyłam do notki na ten tematu u Rafała -> Medyczny Nobel 2010 za zapłodnienie in vitro (warto zwrócić uwagę również na dyskusję). A jeśli ktoś nie wie jaki ma do tego stosunek kościół i dlaczego to zerknijcie do Naszego Dziennika :) In vitro – propaganda a fakty (tylko ostrzegam – trzeba mieć mocne nerwy, żeby przejść przez ten cały tekst) .
OK – tyle tytułem wstępu, a teraz opowieść, którą utrzymam w konwencji rozgrywek sportowych ;)
Na miejscu meczu pojawiłem się kilka minut przed planowanym rozpoczęciem imprezy. Idąc na Franciszkańską minąłem bardzo wielu księży i zakonników, więc myślałem, że będą oni „stroną” w zapowiadanym starciu… Okazało się jednak, że nikt w koloratce się nie pojawił…
Oczywiście, jak na dobry mecz przystało, jeszcze przed rozpoczęciem pojawiło się dość dużo policjantów i strażników miejskich.
W okolicach 15:30 zaczęli schodzić się ludzie, zorganizowani w Krakowie przez nieznanego mi Janusza Seweryna (na moich zdjęciach człowiek z megafonem, w koszulce RPP). Drużyna kolorowa (tak ją nazwiemy) zbierała się bardzo powoli. Ktoś przyszedł z banerami i sztandarami, ktoś dawał wywiad dla radia i TV, a inni zbierali podpisy pod petycjami oraz pod listą poparcia dla RPP.
Drużyna przeciwna pojawiła się chwilę później. Tym razem była to Drużyna ubrana w czarne płaszcze z charakterystycznymi opaskami – członkowie organizacji Falanga – Małopolska w liczbie 5 (słownie: pięciu) osób. Dla odmiany Drużyna kolorowa wystawiła ok. 50-70 graczy…
Czas rozpocząć mecz!
15:35 Jako pierwsi przechodzi do ataku Drużyna kolorowych raczej słabą akcją, która była w zasadzie próbą niemrawego odczytania postulatów oraz informacji o in vitro.
15:38 Na reakcję Drużyny Falanga nie trzeba długo czekać – startują z pierwszymi okrzykami – Bolszewicy!
15:39 Wszyscy dziennikarze ruszają szturmem na Drużynę w czarnych płaszczach zupełnie olewając to co manifestujący od Palikota chcą powiedzieć…
15:40 – 16:10 Przez następne 30 minut na zmianę, a czasem all’unisono mamy przyjemność wysłuchiwać okrzyków. Pozwolę sobie poniżej wypisać kilka ciekawszych:
- Precz z dyktatem Watykanu!
- Bolszewicy!
- Łapy precz, od biskupów!
- Święte życie, święta wojna!
- Do Watykanu!
- Idźcie się uczyć – do szkoły!
- Demokracja – nie teokracja!
- Łapy precz od polskich dzieci! – chyba najlepsze, bo spodobało się drugiej stronie
- Na kolana!
- Kochamy Was chłopaki!
- Kraków nasz – Amsterdam Wasz!
- Nie wracajcie!
16:11 Drużyna kolorowych od Palikota zaczyna zwijać banery i sztandary i zwijać się do domu.
16:12 To samo czynią znudzeni już trochę dziennikarze…
16:15 Ostatni dziennikarze podchodzą do Drużyny w czarnych płaszczach aby zapytać kim są i czemu przyszli protestować.
16:20 Definitywny koniec tej towarzyskiej rozgrywki
Poniżej możecie zobaczy kilka moich zdjęć z tego jakże ciekawego spotkania oraz po raz pierwszy film – zmontowany trochę nieporadnie ale samodzielnie!
Jest też drugi film – ciekawostka. Jeden z przechodniów postanowił zapytać jednego z Panów w koszulce RPP – jak to jest z tym „bezpłatnym Internetem dla wszystkich”? Co z tego wynikło posłuchajcie sami (przeprasza za brak początku rozmowy ale w zasadzie brakuje tylko pytania i przedstawienia problemu):
Jeszcze mój krótki komentarz do tego co widziałem – w trzech punktach:
- Mamy o wiele więcej istotniejszych spraw w tym momencie w kraju niż sprawa in vitro, a jakoś nikt nie organizuje manifestacji ani kontr-manifestacji…
- Obie strony były słabo przygotowane i miały słaby przekaz. Trzeba jedynie przyznać, że lider Drużyny w czarnych płaszczach nadrabiał przewagę liczebną przeciwnika swoją charyzmą…
- Palikot trafił na bardzo zły dzień ze swoją manifestacją, bo dziś wszystkie dzienniki były skupione na Mszy za Marka Rosiaka w Archikatedrze Łódzkiej i Jego pogrzebie na Starym Cmentarzu w Łodzi. Nawet dość przychylny TVN powiedział w głównym wydaniu o manifestacjach Palikota dopiero ok. 17 minuty – po 4 innych wiadomościach…





ahahaha.. dobre! to hasło „łapy precz od polskich dzieci”… po stronie czarnych :))
Drugi film mało czytelny dźwięk..
A tak ogólnie to jest to jakiś początek, mam nadzieję końca..
może dalej będzie sprawniej :)
Od początku: zaciekawiłem się podlinkowanym artykułem z ND i rzeczywiście przy odrobinie krytycyzmu trudno zachować spokój podczas lektury. Autorka deklaruje, że będzie dekonstruować propagandę wokół zapłodnienia zewnątrzustrojowego podczas gdy całkiem sprawnie uprawia propagandę przeciw. Nie jest to uczciwe postawienie sprawy.
A teraz do wpisu: konwencja meczu – super! dobry sposób podania może uratować nawet kiepski spektakl. Wynik można by wnioskować na poziomie RPR 5:7 F-M, ale na dobrą sprawę nie wiem kto komu strzelił gola i po co były te igrzyska.
Jeśli chodzi o film to gratuluję pomysłu i podjętego działania. Trochę przydługie efekty przejścia, ale widzę, że praktyka w robieniu prezentacji sprawdza się i tu :P. Bardzo mi się podobają napisy końcowe :)
Na przykladzie Warszawy: imho Palikot nie chcial tej manifestacji,bo jesli organizuje sie manife o 15:30 i to w Azji (za wielka woda),to ma sie swiadomosc,ze odbiorca apelu bedzie: uczen, student, emeryt, rencista, bezrobotny. Ludzie pracy tkwia w biurach do 16-17, jesli pojada zbiorkomem to w te 30-40min dojada do Azji. Z checia poszedlbym, jak i cala rzesza ludzi, na taka (sluszna) manife,ale DO CHOLERY JASNEJ! Nie o 15:30!! DLatego tam wiekszosc uczestnikow to dzieciaki. Maja czas.
Księża na księżyc !! :) Ciekawi mnie kiedy kościół poda wyniki liczenia wiernych które odbyło się w tamtym tygodniu. Podejrzewam że wyniki bedą bardzo słabe…
Moim zdaniem tego typu manifestacje są żałosne. I całkowicie nieskuteczne jeżeli nie idzie się grupą kilkuset górników uzbrojonych w kilofy :(
Niemniej temat jest poważny — nie chodzi tu o samo in vitro ale o niebezpiecznie bliskie sukcesu próby wprowadzenia prawa kanonicznego do prawa państwowego. A na to pozwolić nie można!
A do do napisów końcowych i KRUSu to ostatnio optymizmem mnie napełniła (niezbyt mocno nagłaśniania) decyzja Trybunału Konstytucyjnego. Szkoda tylko, że będę toto „naprawiać” zamiast zlikwidować i wprowadzić równe zasady dla wszystkich.
No niestety kolorowi, a zwłaszcza lider byli wyjątkowo nieprzygotowani do tej manifestacji – transparenty ładne i nawet przemyślane, czytanie z kartki i niemrawe okrzyki bardzo słabe. Ale nie oceniałbym tak jak Rafał wyniku na 5:7 – po pierwsze jednak przyjście z pięcioosobową kontrmanifestacją to już samobój. Mało was chłopaki. Po drugie najbardziej urocze hasło czarnych to nawet dwa samobóje.
Jeśli chodzi o formę relacji to konwencja meczu o nic jest super. W drugim filmie faktycznie trudno usłyszeć dyskusję.
Jeśli natomiast chodzi o Twoje, Jakubie, przemyślenia to: ad 1. mamy mnóstwo spraw ważniejszych, ale skoro nikt nie chce manifestacji dla tamtych spraw robić, to jednak należy cieszyć się, że chociaż te – może mniej ważne – są bronione przed czarnymi. Ad 3. – przede wszystkim było dużo za wcześnie. Nie mówiąc już o tym, że manifestację można było przełożyć na sobotę i nie wiem czemu tego nie zrobiono.
@Krystyna – To hasło wzbudziło dużo radości wśród Drużyny kolorowych, policjantów i dziennikarzy. Chłopaki strzelili sobie trochę samobója…
@RafałC – Ten artykuł z ND to ja już „promowałem” kilka dni temu na FB :)
Nie zgadzam się co do wyniku – bo jak rozumiem 5:7 jest w oparciu o wymienione hasła? A ja przecież przytoczyłem tylko część. Teraz mi się przypomniały jeszcze dwa:
- Jezus Rex!
- Polska zawsze katolicka!
Nikt nie wie po co są te igrzyska! One są na miarę naszych możliwości – tak sobie pozwolę sparafrazować klasyków.
Efekty przejścia przydługie? A ja i tak się starałem użyć jak najlżejszych…
@Mushal – Masz rację, też nie rozumiem czemu to było tak zorganizowane…
@manaro – Jak dotrzesz do tych danych, to proszę podziel się z nami
@Maciek – OK ale ja widzę raczej przyszłość w czarnych barwach, ale obym się mylił…
@Hołek – Byłeś, widziałeś i generalnie się zgadzamy :)
No tak, rzecz charakterystyczna dla mediów – szukanie taniej sensacji. Sam do siebie się lekko uśmiechnąłem po przeczytaniu relacji z 15:39
Wg mnie in vitro jest istotną kwestią, o której warto rozmawiać, i którą warto w końcu określić politycznie. Niemniej jednak zgodzę się z Tobą, że w tym momencie chyba bardziej dotykające nas będą rosnące podatki i należałoby w związku z tym organizować jakieś manifestacje. Cóż… W Polsce jest jak jest i zawsze będzie tak, że tematy z boku będą tymi najważniejszymi, a te, które powinny zwrócić uwagę uchodzą na drugi plan.
Pozdrawiam
@Lms – :)
@atomowy Łukasz – Czasem Cię nie rozumiem. Z jedne strony popierasz SLD (czy może jesteś nawet członkiem), a z drugiej piszesz o obniżaniu podatków – przecież to się kłóci. Podatki obniżają wolnościowcy, liberałowie, libertarianie etc. a lewicowcy podwyższają podatki wierząc, że to państwo lepiej wie jak zagospodarować te środki, niż zrobiłby to przeciętny Milczarek czy Lubiński :)
@Jakub – jak widać w tym kraju wszystko jest postawione na głowie i najbardziej liberalne rządy sprawowali lewicowcy.
@atomowyŁukasz – może to i temat z boku, ale skoro jest jak jest, to warto walczyć o każdy kawałek normalności. A kościółkowy zakaz in vitro normalny nie jest.
@Jakub — Twoja wypowiedź pokazuje jak bez bezsensowny obecnie jest dziewiętnastowieczny podział na lewicę i prawicę. No bo niby czemu postulowanie ograniczenia roli Kościoła i swobody obyczajowej musi się wiązać z socjałem? Jak rozdzielić te rzeczy to okazuje się, że jest znacznie więcej możliwości światopoglądu politycznego niż tylko lewo-prawo.
@Hołek – Mnie jest akurat wszystko jedno kto sprawuje rządy pod warunkiem, że będzie generalnie więcej wolności… Jak ktoś chce stosować in vitro to proszę bardzo, jak ktoś chce sam uczyć dzieci, to proszę bardzo, jak ktoś chce sam się ubezpieczać i leczyć też proszę bardzo itd…
@Maciek D. – Masz rację – ten XIX-wieczny podział na prawicę i lewicę nie ma już sensu i co więcej polski podział na prawicę i lewicę nie ma również kompletnego sensu, a te podziały nie są jednoznaczne :)
Dlatego też w każdej rozmowie politycznej staram się zapytać dokładnie o poglądy interlokutora, a nie tylko polegać na etykietce…
W odpowiedzi do atomowegoŁukasza napisałem o lewicowcach mając na myśli członków SLD, ponieważ sami Oni tak o sobie mówią, a w programie i wypowiedziach tych właśnie ludzi słyszałem niejednokrotnie o potrzebie dawania, pomagania, współfinansowania etc. Chyba nie ulega dyskusji, że do realizacji tych celów potrzebne są wysokie podatki. Tak więc nie odnosiłem się do samych poglądów atomowegoŁukasza, lecz braku spójności tych poglądów z poglądami partii, której jest (chyba) członkiem.
Przecież jakby nie było ja popieram to co atomowyŁukasz napisał…
Mam nadzieję, że teraz rozwiałem ewentualne wątpliwości odnośnie tego „co autor miał na myśli” :)
@Jakub – i dlatego właśnie warto walczyć o ten kawałek wolności, który kościół chce nam zabrać poprzez zakaz in vitro. Przecież nie każę każdemu biegać do kliniki.
A jeśli chodzi o dawanie i współfinansowanie, to chyba jednak podczas ostatnich rządów SLD mniej tego było niż obecnie. Co nie znaczy, że bronię SLD, po prostu PO jest jeszcze bardziej socjalistyczne i populistyczne.
@Hołek – Co do in vitro mój pogląd jest taki jak Twój – powinno być dostępne dla tych, którzy chcą i kościołowi nic do tego, ale ekipa Palikota i również SLD idą dalej – chcą aby było to płacone z budżetu państwa, a tutaj chyba obaj jesteśmy przeciwni!
Co do aktualnych działań PO – niestety masz rację ale nie wszyscy chcą to zobaczyć…
@Jakub — doskonale wiem, że polski podział lewo-prawo to zupełnie co innego niż europejski. Ale jak sam mi przyznałeś oba są obecnie bez sensu.
Co do finansowania in-vitro to nie ma on być z budżetu państwa, tylko z NFZ, a to już nie jest tak budzące sprzeciw (a swoją drogą przy naszej obecnej dzietności to nawet finansowanie z budżetu ma uzasadnienie i to znacznie większe niż becikowe) — przynajmniej w obecnym systemie, choć uważam, że powinien on być całkowicie zmieniony: podstawowe leczenie ratujące życie finansowane bezpośrednio z budżetu lub obligatoryjnych składek + system rozbudowanych dobrowolnych prywatnych ubezpieczeń, które pozwolą np. na wyższy standard leczenia. I do tego usługi „hotelowe” szpitala płatne na bieżąco (różnie w zależności od wymaganego standardu, przy czym ten najniższy nie powinien przekraczać kwoty, którą pacjent zaoszczędzi niejedząc w domu).
@Jakub tak to już jest pisać o wolności sobie można, a in vitro jeszcze sobie poczeka. Tym czasem rząd zafundował nam zupełnie odwrotną co do wolności ustawę antynikotynową. Sam nie palę i dymu nie lubię ale uważam, że to najgorsza forma edukacji naszego społeczeństwa.
@Maciek D. – Czyli się zgadzamy :) Dokładnie taki system jak opisałeś zawsze postuluję z drobną różnicą – w pierwszym etapie reformy wyszedłbym na przeciw oczekiwaniom osób „lewicujących” :) i zamienił przymus ZUSu na przymus ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego ale na wolnym rynku, a dopiero w kolejnym etapie (po jakimś czasie) uwolnił to całkowicie…
Mam jeszcze jedną uwagę – jak zauważyłeś becikowe jest do kitu i tu zgoda, ale nie zgodzę się, że finansowanie i promowanie in vitro jest najlepszym (i wystarczającym) rozwiązaniem problemu wymierającego społeczeństwa. Wydaje mi się, że koszty są dość wysokie, a efekt będzie raczej niewielki – tutaj potrzebne są większe rozwiązanie systemowe i tym sposobem powracamy do sprawy podatków :)
@Lms – Jesteśmy w podobnej sytuacji też nie palę i drażni mnie smród we wszystkich knajpach ale tak jak piszesz – ustawa jest skrajnie anty-wolnościowa i to trochę boli. Niestety nie bardzo wiem jakie rozwiązanie byłoby w tym wypadku najlepsze – po prostu nie mam pomysłu…
@Maciek D. i @Jakub Milczarek – zgadzam się z Wam co do in vitro tak po części. To znaczy powinno być dozwolone, powinno być promowane ale nie finansowane z Państwa (przy obecnym stanie rzeczy też nie z ubezpieczenia zdrowotnego). Problem nie posiadania dzieci raczej wynika z tego że ludzi na to nie stać. Rodziny wielodzietne to często biedne rodziny które dobrze nie są w stanie wyedukować swoich pociech, natomiast ludzie którzy chcą zapewnić odpowiedni standard życia dla swoich latorośli mają ich mało. Zatem gdyby obniżyć podatki to może Ci którzy mają mało dzieci mieliby w końcu wystarczająco dużo pieniędzy żeby mieć ich więcej.
Dodatkowo, młodzi ludzie długo odkładają posiadanie dzieci bo ich tuż po studiach na to nie stać a później często już jest za późno na więcej niż jedno, przecież nie można mieć dzieci w wieku, w którym powinno się być już dziadkiem :)
Zatem nie in vitro tylko obniżenie podatków :D
@Lms – ja się niezmiernie cieszę, że w końcu będą knajpy bez smrodu. Może jest to atak na wolność ludzi ale z drugiej strony ja nie widzę za bardzo jak rozwiązać ten problem… Tak czy siak, póki co bardziej mnie to cieszy niż martwi choć oczywiście nie jest to wolnościowe podejście.
A ja ustawę antynikotynową w całości popieram. Wolność jednostki musi się kończyć tam, gdzie zaczyna ona ograniczać wolność innych (inaczej można by przecież kraść i zabijać). A wszechobecny dym w knajpach moją wolność ograniczał mocno — nie mogłem iść wieczorem na piwo bez odruchów wymiotnych. Zresztą jak firmę stać to wolno jej zrobić osobne pomieszczenie dla palaczy, które musi spełniać ostre normy, a nie jak do tej pory, kiedy to wydzielenie strefy dla niepalących miało tyle sensu co wydzielenie strefy do sikania w basenie.
A co do in vitro to zwróćcie uwagę, że takie dziecko z pewnością będzie zadbanie i wyedukowane. Może faktycznie na pełną refundację nas nie stać, ale częściową należy dopuścić (są przecież finansowane inne zabiegi, które nie są niezbędne, ale poprawiają komfort życia). Jednak jak już napisałem najlepiej by było gdyby było to dostępne jako opcja we wspomnianym przeze mnie dodatkowym ubezpieczeniu (które n.b. spora część społeczeństwa płaci pod postacią różnych prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i abonamentów medycznych, pozwalających pójść do specjalisty od ręki a nie czekając pół roku w kolejce).
@Jakub – nie do końca zgadzam się z tym, że in vitro nie powinno być opłacane z budżetu (czy jak kto chce z NFZ – w obecnym systemie finansów publicznych wychodzi na jedno). Gdybym nie musiał płacić składek zdrowotnych, to nie oczekiwałbym refundacji. Ale skoro płacę i teoretycznie państwo ma mnie leczyć ze wszystkiego poza bólem zębów zupełnie za darmo, to powinno również zainteresowanych leczyć z niepłodności. Taką przymusową umowę zawarło państwo z ubezpieczonymi obywatelami.
@MaciekD – całkiem ciekawy pomysł na NFZ. Niestety w obecnej sytuacji jakiekolwiek dopłacanie do leczenia finansowanego z NFZ jest bezprawne. Jeśli chodzi o ustawę antynikotynową, to moim zdaniem idzie dużo za daleko. Zakaz palenia na ulicach popieram w pełni zgodnie z zasadą, którą wspomniałeś. Ale knajpy to czyjaś prywatna własność – jeśli chce mieć zadymioną knajpę to czemu nie. A my nie musimy takich miejsc odwiedzać. I na odwrót – jeśli chce mieć zakaz palenia, to również nie widzę przeszkód. Poza tym znam w Krakowie co najmniej kilka kawiarni, w których wydzielona sala dla palących spełniała swoje zadanie.
@Gosia, Jakub – problemem nie jest tzw wymierające społeczeństwo. Problemem jest właśnie to, że tam, gdzie dzieci jest dużo są one zazwyczaj pozbawione edukacji. Nie jest nas za mało jeśli stopa bezrobocia (ofijalna) wynosi ponad 10%, a prawdziwa tak ok 20%.
Problem z fajkami jest taki, że jak komuś nie pasuje zapach to po prostu wybiera inną restaurację w której obowiązuje zakaz palenia narzucony przez właściciela. Wtedy palacze siedzą w knajpie A, a nie palący w B. Narzucanie wszędzie zakazu jest bez sensu. Co z pubami gdzie pali 99% osób i nikomu to nie przeszkadza? nagle wszyscy muszą wychodzić na pole żeby nie truć się nawzajem i grzecznie wracać do lokalu :)
@Lms – w zupełności się zgadzam. Zapomniałeś tylko, że po wyjściu z knajpy nadal obowiązuje zakaz palenia dopóki jesteś na ulicy.
@Hołek – Niestety nie zgadzam się z Tobą. Już teraz NFZ nie finansuje bardzo wielu rzeczy. Pierwsze z brzegu dwa przykłady: muszę się odczulać i szczepionki kosztują mnie co 2-3 miesiące ponad 200 zł, drugi: jeśli chcesz usunąć jakąś narośl skórną możesz to zrobić z funduszu ale jeśli jest to w widocznym miejscu, czyli trzeba się postarać a nie tylko ciąć, to musisz iść do chirurga plastyka i za to się płaci :) Tak więc podobnie jest z leczeniem płodności i zabiegami in vitro jako alternatywą dla tych pierwszych – forma rozszerzonej usługi…
Co do dzieci to bez przesady – oczywiści do póki jest demokracja to wykształcenie dzieci (obcych – nie moich, bo to inna sprawa) jest dla mnie istotne, ale generalnie to sprawa ich rodziców… Nie martw się na zapas za innych…
@Lms – Problem tylko polega na tym, że przed zakazem 99% knajp było z paleniem i przychodzili palący i nie palący. Teraz mamy całkowity zakaz i jest w drugą stronę. Wprowadzane prawo jako takie mi się nie podoba ale liczę, że rynek sam sobie z tym poradzi i wszyscy będą szczęśliwi :)
@All – A jak to jest z tym paleniem w aucie – czy ktoś wie?
No wypasik. To co tygryski lubią najbardziej. A na słowo pisane o czarnych zapraszam na http://polkomenty.pl/?p=189
I oczywiście pozdrawiam