GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Solidarni 2010 (reż. Ewa Stankiewicz & Jan Pospieszalski)

29 kwietnia 2010 | 17 komentarzy | Kategorie: Film, Polityka

Jeśli ktoś nie miał możliwości zobaczyć reportażu Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego pt. Solidarni 2010 w TVP1, to ma teraz szansę obejrzeć go u mnie na stronie :)

W zasadzie wyjątkowo materiał pozostawiam bez komentarza, bo tak naprawdę, to nie wiem co powiedzieć – mam bardzo mieszane uczucia…

Jeszcze lojalnie ostrzegam – obejrzenie całego materiału (9 części) „na raz” nie należy do łatwych!

Zobaczcie sami:

.

Może zainteresować Cię jeszcze:

17 komentarzy

  1. wiesz, co przypieprzasz się, takie mamy społeczeństwo, taka Ania jest jednym z wycinków społeczeństwa, Ci ludzie u Pośpieszalskiego też są fragmentem układanki, za dwa miesiące zobaczysz jeszcze polityków z „górnej” półki mówiących o zamachu ze strony Ciasteczkowego Potwora, a nabożeństwo na Jasnej Górze pod Matką Boską Tupolewowską poprowadzi sam Padre Dyrektor i powie nam prawdę oczywistą, że wilczy Tusk z zaplutymi karłami lewicy w spółce z Putinem mają krew męczenników PiSu na rękach …

    Moi drodzy: witamy w Polsce – The show is begining :D

    http://www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg

    g933n

  2. @Kuba wyluzuj to jest normalne społeczeństwo. Tacy ludzie istnieją wszędzie Jean-Marie Le Pen nie różni się niczym szczególnym od Tadeusza Rydzyka. Problemem tego kraju jest brak elit/stolicy. Przy największej dozie fantazji buraczano/urzędniczej Warszawy i zaściankowego Krakowa nie można uznać za stolice. Brak elit, brak klasy i pseudo-intelektualny bełkot.

    Histeryczne zachowanie świadczy o niedojrzałości. Nie uznają moich fantastycznych jedynie słusznych liberalnych poglądów o Istoto Najwyższa. Czas na działania radykalne, prawda. Pora pozbyć się tej hołoty:

    Come quietly to the camp
    You’d look nice as a drawstring lamp
    Don’t you worry, it’s only a shower
    For your clothes here’s a pretty flower.

    Od XIX wieku akcja spektaklu dzieje się „w Polsce, czyli nigdzie”.

    Swoją drogą zakładasz, że poza przyjaciółmi i znajomymi królika kogoś obejdzie, że to skomentowałeś. Masz pomysł na jakąś akcję poza powiedzeniem im?

  3. Tędy dróżka? Obowiązkowo? To płacę grzywnę, ale nie wdepnę, bo mi popachniały już zajawki. Ponadto kiedyś zaliczyłem Monty Pythona, myślę o tej części z czarownicą, to chyba nic nowego? No i pocieszmy się, są społeczeństwa bardziej do tyłu w porównaniu z Anglią niż 1000 lat, może Mołdowa?

  4. Pasjonujące, jestem pod wrażeniem i nie wiem co z tym zrobić. Nie z wrażeniem. Tylko z tym, że takich współobywateli mamy. Edukować? Na wieś wysłać? Co proponujecie jako metodę reedukacji powszechnej? Może prace społeczne w hospicjum? Macie jakieś inne pomysły?

  5. @G933N – Ja się nie „przypierzam”, bo przecież umieściłem film bez komentarza. Po prostu chciałem się nim z Wami podzielić…
    Co do społeczeństwa to wiem jakie jest. Pracowałem już w moim życiu z różnymi ludźmi i dowiedziałem się (trochę po czasie), że nawet (a może zwłaszcza) osoby wielbiące Padre Direttore potrafią Cię zdradzić i sprzedać „za grosze”… więc takie akcje jak na filmie już mnie nie dziwią.

    @piasek – Ja nie mam co luzować – tak jak powyżej napisałem, wiem jakie jest społeczeństwo i taki film pewne sprawy jedynie układa, bo już chyba nie dziwi…
    Na „akcje” już nie mam ani pomysłów ani chęci, bo właśnie przekroczyłem 30-tkę i uświadomiłem sobie, że za dużo robiłem dla innych, a za mało dla siebie i tylko dostawałem za to w dupę. Jak to się mówi – czas na zmiany!

    @andsol – Tylko nie Mołdawianie :) To są naprawdę bardzo mili i porządni ludzie, tylko najczęściej bardzo biedni… Mam jednak nadzieję, że jeszcze za mojego życia uda im się dogonić chociaż okoliczne kraje!

    @RafałC – Ostatnio odbyłem z kolegą rozmowę na temat potrzeby istnienia publicznej edukacji. Ja oczywiście byłem przeciwko obowiązkowi szkolnemu itd., a On próbował mi przetłumaczyć, że ludzi trzeba edukować bo potem będzie bieda, złość, bezprawie i inne takie i że trzeba będzie tworzyć enklawy, żeby się od innych odgradzać. Niby teoretycznie racja, tylko że efekty (pseudo)edukacji państwowej widzimy już teraz na co dzień i do święta!
    Jeżeli teraz np. jednemu Dyrektorowi gimnazjum w Krakowie i rodzicom dzieci chodzących do Jego szkoły patriotyzm kojarzy się tylko ze staniem na warcie przed krzyżem, a nie nauka, praca i wspólne działania, czyli wszystko co związane z budowaniem społeczeństwa obywatelskiego, to o czym my jeszcze rozmawiamy!
    To tylko jeden przykład, a przecież takich „Dyrektorów” i „rodziców” są tysiące…

  6. @Jakub – miałem na myśli właśnie naprawianie błędów wynikających z obowiązującego w publicznej edukacji wzorca patriotyzmu. Myślę, że cieplarniane warunki socjalizmu można po części obwiniać za brak odpowiedzialności za funkcjonowanie kraju w czasie pokoju. Patriotyczna postawa kojarzy się z takimi romantycznymi gestami jak rozdzieranie szat czy poświęcanie się (w postaci mało sensownej śmierci) wybitnych i wartościowych ludzi (mam tu między innymi na myśli pokolenie, które brało udział w powstaniu warszawskim). Mało kto jest zaprawiony w znoszeniu bólu i cierpienia – nawet jeśli sam przeżywa trudne doświadczenia jak śmierć kogoś bliskiego. Mało kto jest skłonny dobrze rozumieć definicję patriotycznych obowiązków obywatela w czasie pokoju. Mało kto ma ochotę na branie odpowiedzialności za swoje działanie (patrz: sprzedawcy w sklepie niechętnie uznający uprawnienia gwarancyjne w przypadkach niejednoznacznych – choć tu się poprawia). Ci co mają ochotę są w mniejszości i czasem patrzy się na tych ludzi jak na nadwrażliwych/nadodpowiedzialnych i obdarza tą częścią odpowiedzialności której się samemu nie chce ponosić.
    A może się mylę?
    Jakie jest Twoje zdanie?
    Jakie jest w tym temacie zdanie uczestników tej dyskusji?

  7. piasek

    @RafalC Nieprawda. Powstanie Warszawskie to tylko lokalna ruchawka, którą poza Warszawą wszyscy mają w dupie. Nie można mówić o pokoleniu, gdyby tak było to to by było Powstanie Sierpniowe, a jest tylko Warszawskie i niech tak zostanie. Ponadto polecam pojechanie do jedynej słusznej Polski, czyli Wielkopolski i zobaczenie co tam rozumieją przez patriotyzm w trakcie pokoju.

    Natomiast dla mnie niebezpieczne jest to, że właśnie wschodnie klimaty burdelu i nieporządku, które przyszły ze wschodu i niestety trzymają się w Warszawie uznaje się za reprezentatywne dla Polski. Otóż nie, nie i jeszcze raz nie. To jest to z czym należy walczyć na wszystkie sposoby, np. wprost mówiąc, że to nie jest normalne. Bogu dzięki cztery reformy i wesele już mocno zdecentralizowały ten kraj.

    @Jakub Nie rozbawiaj mnie, że mój ulubiony społecznik postanowił zająć moją pozycję outsider’a. Bo jeśli liczysz na to, że przejmę Twoją rolę społecznika, to nie ma mowy;) Tak poważniej, to jednak ludzie mają rację. Wiem straszne odkrycie. Jak się przestanie siedzieć w Wysokim Zamku z jedyną słuszną racją i porozmawia z nimi nie jak Wielki Pan, tylko człowiek. To nagle się okazuje, że wcale nie są radykałami tylko nie umieją się inaczej wypowiadać, bo nikt nigdy ich nie słuchał i musieli krzyczeć, żeby ktoś ich usłyszał. Ryba zawsze psuje się od głowy, to wschodnie sobiepaństwo urzędnicze jest problemem, kolektywny brak odpowiedzialności i centralne sterowanie.

  8. Propaganda

    Niewiarygodna propaganda. Jestem w szoku, że można było dopraowdzić do sytuacji, w której coś takiego wypuszcza się w publicznej telewizji. To prawda, że komitetem wyborczym Kaczyńskiego nie jest Rostkowska, tylko Pospieszalski. Poza tym szlochający Pan w okularach ubrany na czarno powinien dalej mówić po angielsku za granicą. Tym razem dlatego, że mnie jest wstyd, że on jest Polakiem.

  9. @piasek – Cieszę się, że jestem Twoim „ulubionym społecznikiem” ale spokojnie nie popadajmy w skrajność :) – nie planuję teraz zająć Twojej pozycji…
    Szczerze mówiąc nie bardzo zrozumiałem co chciałeś powiedzieć o słuchaniu ludzi?
    Za to końcówkę zrozumiałem świetnie i naturalnie zgadzam się z Twoją oceną. Nasze problemy wynikają w dużej mierze z przerośniętej biurokracji, zbytniej centralizacji dużej części tzw. wspólnych spraw oraz z tradycji ciągłego niewolnictwa, poddaństwa, okupacji czy jak to sobie nazwiesz. Typowy człowiek w Polsce, który nagle dostałby prawdziwą wolność nie wiedziałby co z tym zrobić. O wiele łatwiej jest być od kogoś uzależnionym, czerpać jakieś korzyści, mieć rodzaj bezpieczeństwa i do tego narzekać „jaki to nasz Pan jest zły i niedobry” niż zostać Panem własnego losu i samemu o sobie decydować…

    @Propaganda – Ja nie do końca jestem przekonany, że to jest propaganda… Przecież ludzie tacy są, ludzie tak się zachowują i tak reagowali. Co innego, że ten reportaż został zmontowany dość jednostronnie! Jednak z drugiej strony medalu, ludzie którzy mają inny poglądy i odczuwali całą tragedię inaczej raczej nie byli pod pałacem albo byli w mniejszości, więc nie można było z nimi robić wywiadów…

  10. @Kuba Z tym słuchaniem to jest jak z szóstakami w „Limes Inferior”. Marginalizując wszystkie poglądu różne od naszych jedynie słusznych, elitarnych z „Wysokiego Zamku”, spychamy dużą grupę ludzi na margines do Rydzykolandu. Tymczasem okazuje się często, że tak po prawdzie to Ci ludzie mają rację, tylko kiepską retorykę (polecam zapoznaniem się z historią Wojny Wandejskiej i dlaczego lud wystąpił przeciw rewolucji, która niosła mu wyzwolenie). Powiem więcej najczęściej to tak zwane elity, są źródłem zboczeń tego świata. Takie bzdury jak faszyzm, komunizm w przeróżnych odmianach wymyślali tak zwanie intelektualiści (jedno z najbardziej obrzydliwych słów jakie znam). Tak więc zanim zaczniemy reedukować społeczeństwo i rozdawać kolejne czerwone książeczki, może zacząć od siebie?

  11. @piasek – „Limes Inferior” niestety nie czytałem i jak rozumiem powinienem nadrobić zaległości, więc nadrobię :) (dla formalności – koncepcję systemu z książki znam i kim są szóstaki wiem…)
    A co do meritum to uważam, że nie jest tak źle jak Ty to widzisz. Część warstwy wykształconej (celowo nie nazywam jej inteligencją) jest świadoma problemów i swojej roli w wielowarstwowym i zróżnicowanym społeczeństwie. To że większość ludzi z tej warstwy to образованщина (po polsku wykształciuchy) to inna sprawa i trzeba się z tym pogodzić…
    Różnica pomiędzy wykształconymi osobami i wykształciuchami jest taka jak pomiędzy osobami ze wsi i wieśniakami…
    Nie jest istotne ile szkół zaliczyłeś albo skąd pochodzisz, lecz to co sobą reprezentujesz!
    Jeszcze dodam, że spodobało mi się zdanie, w którym piszesz „tak zwane elity, są źródłem zboczeń tego świata” – bardzo ładna i celna uwaga!

  12. @Kuba Celowo używasz języka rosyjskiego, czy przypadkiem Ci tak wyszło. Bo to jest sedno sprawy. Całe promowanie knajactwa i sprowadzenia kształcenia do generowania wyłącznie kadry technicznej pochodzi z Rosji, to co się dzieje w Polsce jest tylko odpryskiem tego procesu. Ten model, zakłada wąskotorowe wykształcenie specjalistów w dziedzinie najlepiej bez innych zainteresowań. Żeby było jasne tzw. humanistów chwalących się totalnym brakiem wiedzy z dziedzin nauk ścisłych uważam za jeszcze gorsze dno. Wykształcenie jest nic nie znaczącym procesem ukończenia skończonej liczby szkół. Zakładasz mylnie, że chodzi o wykształcenie, a nie obycie. To jest zasadniczy błąd. Nie musisz mieć, żadnego wykształcenia w dziedzinie, żeby móc się w niej w sposób podstawowy poruszać, wystarczy że będziesz się trochę interesował. Możesz mieć pięć fakultetów i być młotem, który recytuje frazesy z podręczników.

    Żeby nie było niejasności, że się zgadzamy, ale… Moja teza jest taka, że wykształcenie do niczego Cię nie nobilituje. Oznacza tylko, że skończyłeś szkołę.

    Stąd wypływa oczywisty wniosek, że jest gorzej niż zakładałeś. W Polsce, czyli nigdzie, chocholi taniec trwa w najlepsze. Co gorsza intelektualny kult kargo rozwija się w najlepsze. Trwa permanentne kopiowanie wzorców z kultury obecnie tu uznanej za dominującą, bez jakiejkolwiek próby zrozumienia jej kontekstu i przetłumaczenia na lokalny grunt.

    Na marginesie mieszkasz w Haliczu i o tym nie wiesz. Bo nawet przetłumaczenie nazwy było za trudne;) To jak z tą świadomością warstwy wyższej;)

  13. @piasek – Oczywiście, że celowo używam języka rosyjskiego, bo przecież образованщина, to pojęcie wymyślone przez Sołżenicyna! I tak, oczywiście zdaję sobie sprawę, że ten „model” właśnie jest sednem całej sprawy!
    Teraz dalej – piszesz o fakultetach i byciu młotem, a ja dokładnie o tym pisałem w zdaniu „Nie jest istotne ile szkół zaliczyłeś albo skąd pochodzisz, lecz to co sobą reprezentujesz!” – to chyba właśnie chciałeś powiedzieć w zdaniu z Twoją „tezą”.

    Co do nowych wzorców znów masz rację, bo dla wielu młodych osób „dobre” znaczy – amerykańskie (chociaż już rzadziej) albo (zachodnio)europejskie (coraz częściej). Z tym, że tutaj wina leży w dużej mierze po stronie osób będących nośnikiem zasad i wartości pasujących do naszego miejsca. Wrzucanie do jednego worka tradycji, patriotyzmu, konserwatyzmu, szowinizmu narodowego i religijności daje taki, a nie inny efekt… Dlatego też wszystko co nie jest nowe dla młodego pokolenia będzie złe. Co więcej mam wrażenie, obserwując ostatnio TV, że to właśnie media i to po równo TVN, TVP1 jak i TV Trwam ostateczne zniszczą ten kraj…
    Chociaż z drugiej strony – istnieje teoria, że aby powstało coś nowego i lepszego – stare musi zostać w pełni zniszczone. Pożyjemy zobaczymy…

    O Haliczu już było :P

  14. @Kuba Rzeczy nazywa się po imieniu;) Dlatego musiałem Cię spytać o „model”. Wydaje mi się, że jednak za dużą wiarę pokładasz w czytelników Swojego forum. W końcu nie wszyscy są z Łodzi;)
    Jeśli chodzi o krytykę systemu edukacyjnego w Polsce, to się zgadzamy. Tylko ja rozciągam to o poziom wyżej. Całą warstwę wykształconą, nie wyłączając nas, uważam za totalnie nie spełniającą swojej roli. W końcu ktoś jest odpowiedzialny za ten burdel i nie ma co zwalać na kogoś innego.

    Kuba młodzi robią to co starzy. W Polsce nie ma żadnych nośników zasad, bo niby kto i skąd. Co robią starzy wdziewają garnitury i losowo rozmieszczają bez plany urbanistycznego biurowce w blokowiskach i zasuwają w garniturach budując korporacyjny model managerski. Chociaż w większości wypadków są co najwyżej lokalnymi nadzorcami niewolników, bo i tak instrukcje przychodzą z zachodu bez prawa negocjacji. W Polsce nie ma nawet jednolitego standardu pracy, bo każda firma za zachodu przychodzi i robi co chce, czyli wprowadza model ze swojego macierzystego kraju. To jest kult kargo. Kuba mamy XXI wiek nie XIX. It’s all about money. Rozumiem, że Kraków konserwuje niczym najlepsza formalina, ale pora spotkać się z rzeczywistością. Tu leżą problemy i tym należy się zajmować „Po pierwsze gospodarka, durniu” jak mawiał Bill Clinton. Nie mam nic przeciwko obcym wzorcom o ile dostosowujemy je do lokalnych warunków, a nie kopiujemy bezmyślnie. Tymczasem bezmyślnie kopiujemy i nikomu to nie przeszkadza.

    O Haliczu było, ale najbardziej elitarna (swoim zdaniem) grupa mieszkańców tego kraju nie dała sobie rady z przetłumaczeniem jednej nazwy. To słabo świadczy o naszych elitach.

  15. No to jakieś pomysły co można zrobić? Czy będziecie się dalej obaj rozwodzić nad tym jak jest z różnych perspektyw?

  16. @RafałC hmm a czego oczekujesz? Ja mówię zacznijmy od Siebie. Ja edukuję znajomych jak mogę, tłumaczę nakierowuję itd. Jak z kimś rozmawiam to słucham i tłumaczę i tyle. Przy czym nie bawię się w tzw. polską kurtuazję, która ma na celu tylko rozwodnienie znaczenia wypowiedzi. Nic więcej nie możesz zrobić. No i cenić siebie jak coś Ci się nie podoba to mów o tym. Głośno i wyraźnie. Z @Kubą znamy się od prawie zawsze i od prawie zawsze wszystko widzimy z różnych perspektyw i to jest naturalny proces poszerzania horyzontów i krystalizowania opinii.

    Natomiast jeśli oczekujesz działań, komitetów i edukacji to nie ten adres. W końcu najsłynniejszym uczniem Sartre’a jest Pol Pot i to zamyka jak dla mnie wątek edukacyjny.

  17. @piasek – Masz rację – pokładam dużą wiarę w szanownych czytelników ale mam nadzieję, że się na tym nie przejadę…
    Co do tego, że młodzi robią to co starzy to też muszę się zgodzić! Kiedyś miałem taką nadzieję, że jak pewne pokolenie odejdzie to coś się zmieni ale niestety nowe roczniki są bardzo często podobne. Dobrym przykładem są na to tzw. stosunki panujące na uczelniach, zarówno tych lepszych jak i tych gorszych… To nie prawda, że młodym naukowcom podcina się skrzydła – to dotyczy max 30% albo mniej – reszta jest zadowolona z aktualnej sytuacji! W ten sposób ci ludzie biorą przykład ze starszych – przychodzą na uczelnię, odpowiednio się po-podlizują, „pobędą” te kilka godzin, pójdą do domu i jest super! Ale odbiegam od tematu…

    @RafałC – Tak naprawdę akurat my chyba już robimy to co możemy, bo dyskutujemy na trudne tematy w naszym towarzystwie i okolicach, staramy się propagować pewną filozofię na znajomych i znajomych znajomych. Wyciągamy też wnioski na przyszłość, między innymi poprzez myślenie o tym co będzie pojutrze i jak będziemy wychowywali dzieci, a nie tylko o tym co jest tu i teraz. Wydaje mi się, że na większe akcje nie mamy szans, a ja osobiście już chyba też nie mam ochoty…

    @piasek (po raz 2-gi) – W zasadzie myślę podobnie jak Ty i tak też napisałem powyżej do @RafałC – tutaj się zgadzamy. A Twoje ostatnie zdanie o znajomości ze mną i patrzeniu na wszystko z innych perspektyw – piękne i prawdziwe! Chyba sobie to wydrukuję, oprawię i powieszę na ścianie!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.