GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Różyczka (2010)

20 marca 2010 | 7 komentarzy | Kategorie: Film

Jak co tydzień środa była dniem filmowy. Tym razem wybraliśmy się grupowo na film pt. Różyczka w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego.

Szedłem na ten film z bardzo pozytywnym nastawieniem, bo generalnie lubię produkcje pół-historyczne osadzone w realiach różnych okresów państwa, które zwało się PRL. Niestety już po kilku nastu minutach okazało się, że bardzo się zawiodłem!

Co co chodzi w filmie? Ano mamy przedstawiony świat końca lat ’60 w PRL. Rozpoczyna się nagonka na obywateli pochodzenia żydowskiego, w efekcie czego bardzo wielu z nich musi opuszczać nasz ukochany kraj.

W tym klimacie poznajemy głównego bohatera, który jest jednym z „wrogów narodu polskiego”. W pierwszej scenie obserwujemy pogrzeb żony bohatera, po czym dowiadujemy się czym się zajmuje, jakie ma poglądy itd…

Aby rozpracować „wroga” podsyłana jest TW Różyczka, która początkowo zaprzyjaźnia się z pisarzem, aż ostatecznie zaczyna z nim mieszkać itd.

W przerwach pomiędzy spotkaniami, seksem itp. pisze raporty. Początkowo tworzy na maszynie, a potem w toalecie. Dodatkowo agentka jest narzeczoną kierującego Nią oficera SB, co znacznie utrudnia pracę i tworzy podstawę całej intrygi. Tak więc mamy klasyczny trójkąt filmowy, z dodatkowym elementem szpiegowskim…

Generalnie duża część historii oparta jest na prawdziwym życiu Pawła Jasienicy – znanego czytelnikom prawdopodobnie głównie z działa Polska Jagiellonów. Co ciekawe w sieci można odnaleźć informacje, że córka Pawła Jasienicy kategorycznie zaprzecza temu, że film jest właśnie o Nim.  W jeszcze innym miejscu przeczytałem, że w scenariuszu zmieszano wydarzenia związane z trzema różnymi postaciami.

Tak czy inaczej chodziło o stworzenie pewnego klimatu, narysowanie zależności i mechanizmów, które rządziły Polską pod koniec lat ’60.

Film sprawia wrażenie jakby niedorobionego. Po pierwsze ja wiem, że w sprawach SBecko-UBeckich itp. musi być dużo grożenia i zastraszania oraz seksu. Tylko po co przynudzać zwłaszcza tym ostatnim na ekranie! Oczywiście piękne ciało Magdaleny Boczarskiej dodaje całości uroku ale i tak jest długo i nudnie. Jak mówili Panowie z Monty Pythona – It’s so dull, dull, and dull…

Bardzo lubię Andrzeja Seweryna, ale w tym filmie nie pokazał naprawdę nic nadzwyczajnego, w porównaniu np. do roli w filmie Prymas. Trzy lata z tysiąclecia.

Mogę jednak z czystym sercem pochwalić grę Roberta Więckiewicza, za to że świetnie się wcielił w postać SBka! Duże brawa. Może jedynie scena w której oddaje broń i odznakę, wróć miało być legitymację jest nazbyt „amerykańska”. Chociaż w sumie to nie Jego wina lecz scenarzysty albo reżysera.

Na koniec jeszcze zachęcam, do przeczytania recenzji filmu Różyczka napisanej przez Rafała Czajkowskiego.

Postanowiłem jeszcze wypisać błędy filmowe:

  • guma Kaczor Donald – nie istniała jeszcze w tamtych czasach!
  • mundur radzieckiego generała, którego widzieliśmy w teatrze pochodzi z dużo późniejszego okresu
  • na czapce kolejarskiej był niewłaściwy orzełek – był o wiele starszy
  • papier, na którym była wydrukowana Trybuna Ludu jest zbyt dobry :)
  • na niektórych budynkach widać plastikowe okna – zauważył Rafał
  • tabliczka ze znakiem UJ była plastikowa i we współczesnym stylu – zauważyła Gosia

.

Może zainteresować Cię jeszcze:

7 komentarzy

  1. Były momenty!

  2. Dlatego wybrałem Ghost Writera- ten akurat oglądało się super;]

  3. Nie odpowiadam za tłumaczenie tytułu, ale Niemcy zrobili to cztery lata wcześniej i lepiejhttp://zycie.na.podsluchu.filmweb.pl/

  4. @MAciek – Momenty były, tylko co z tego jak reszta słaba…

    @Przewodnik UIMLA – :) to napisz co myślisz o Autorze Widmo w tamtym wątku – chętnie poczytamy…

    @piasek – Kopę lat!!! Dziękuję za komentarz i witam na mojej stronie – oczywiście zapraszam do kolejnych odwiedzin.
    Co do filmu, o którym piszesz – widziałem go i muszę przyznać Ci rację jest dobry i o wiele lepszy od Różyczki, a poruszający podobne problemy. Zupełnie o nim zapomniałem pisząc tę recenzję – muszę chyba go obejrzeć jeszcze raz!

  5. Hmm zwiastun i recenzja wskazują na przyzwoity polski film. Chętnie zobaczę żeby zabic niesmak pozostawiony przez inne polskie dzieło ” serce na dłoni” p. Zanussiego. „Polecam” serdecznie w ramach rehabilitacji powyższej produkcji..tak dla kontrastu.

  6. Nie powiem, że film był do końca zły ale tym bardziej, że był dobry. Przesadzono delikatnie ze strojami głównej bohaterki co delikatnie wykrzywiło szarość i burość tamtego okresu…

  7. @pomylka – To ciekawe, że moja recenzja Cię zachęciła :) Przecież starałem się napisać jak bardzo film był przeciętny… chociaż oczywiście zwiastun, jak pisałem wcześniej jest niezły!

    @Gosia – O właśnie, o tym zapomniałem! Stroje głównej bohaterki były przesadnie kolorowe i wyglądała raczej na turystkę ze zgniłego imperialistycznego zachodu niż na pracownicę dziekanatu…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.