GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Subskrypcja – błędne podejście i przeprosiny

27 lutego 2010 | 4 komentarzy | Kategorie: Osobiste, Techniczne

Szanowni Czytelnicy,

Właśnie przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że wciągnięcie adresów e-mail z komentarzy do listy subskrypcyjnej nie było najlepszym pomysłem.

Dlatego też, jeśli ktoś poczuł się tym zniesmaczony albo oburzony – BARDZO PRZEPRASZAM!

Zaraz po wysłaniu tego komunikatu USUWAM WSZYSTKIE adresy z bazy listy subskrypcyjnej.

Jeśli ktoś jednak będzie chciał subskrybować nowości na mojej stronie zapraszam do samodzielnego zapisania się na podstronie SUBSKRYPCJA.

Błądzić to rzecz ludzka i mam nadzieję, że nikt nie obrazi się „na śmierć”…

Jakub Milczarek

.

Może zainteresować Cię jeszcze:

4 komentarzy

  1. Sam się wypisałem :P Ja jednak zostaję wierny kanałom RSS.

  2. Jako, że sam wprowadziłem niedawno subskrypcję mailową, to z ciekawością obserwowałem, jak się u Ciebie sprawa potoczy. Nikogo sam nie dodawałem do listy subskrybujących i chciałem widzieć, jak to wyjdzie u Ciebie. Już przy czytaniu pierwszej notki czułem, że mogą być pretensje ze strony komentujących. Przecież subskrypcja mailowa im nie jest potrzebna, bo oni już Cię w jakiś sposób obserwują. Ona jest najlepsza dla nowych użytkowników, którzy nie korzystają z RSSów ;).

  3. @Marcin Łuniewski – ja osobiście też wolę RSS ale wiele osób ma inaczej…

    @Yagbu – Po pierwsze witam i dziękuję za komentarz – zapraszam do kolejnych!
    Co do samej sprawy to ja się długo wahałem, czy zaimportować te adresy czy nie. Tak czy inaczej w efekcie importu i rozesłania informacji o jednym wpisie: jedna osoba miała pretensje i cztery od razu się wypisały.
    Po wysłaniu następnego dnia informacji, że jednak wszystkich wykasuję – cztery inne osoby napisały oddzielne maile z informacją, że nie ma problem i wręcz chcą być na liście, po czym się zapisały.
    Myślę, że teraz przez najbliższy tydzień 1-2 osoby dziennie będą się same dodawały…

  4. podobnie jak mój imiennik – wolę RSS, a z listy wypisałem się samodzielnie ;) Fajnie, że istniała taka możliwość, bo zawsze to mniej zachodu, jak w przypadku pisania próśb o usunięcie z listy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.