Lost (Zagubieni) – 6×03 „What Kate Does”
Ani się obejrzeliśmy, a tu minął już tydzień od premiery i mamy kolejny (trzeci) odcinek serialu Lost – 6×03 „What Kate Does”.
Niestety w porównaniu z rozpoczęciem sezonu, aktualny odcinek nie był specjalnie porywający. Oczywiście nie będę straszczał całej fabuły i ograniczę się do wypunktowania najważniejszych spraw:
- okazało się, że niezależnie od tego jak potoczą się losy bohaterów to tak jak na wyspie, tak i w drugiej rzeczywistości muszą się spotkać
- dużo czasu poświęcone jest na przedstawianie spotkania Kate i Claire, wizytę w szpitalu itd…
- jak już jesteśmy przy szpitalu to miłym akcentem jest osoba lekarza, który opiekuje się Clair – ja Go już gdzieś widziałem :)
- Sayidowi inni Inni robią jakieś dziwne rzeczy i każą łykać tabletki, ale On jest twardy i połknie dopiero jak mu Jack każe…
- Sawyer ucieka, a zaraz za nim rusza Kate (i Jin), czyli dalszy ciąg durnej historii miłosnej z elementem niezdecydowania
- niestety przez cały odcinek nie ma mojego ulubionego Johna Lock’a
- wspominana jest świrnięta Francuska – Danielle Rousseau, a w zasadzie bardziej Jej zasadzki
- skoro tyle było Claire w równoległej rzeczywistości to musiała się wreszcie też pojawić na wyspie i oczywiście uratować Jina
- mam pewien pomysł odnośnie tego, co jest nie tak z Sayidem po zmartwychwstaniu ale nie będę zdradzał bo na razie nie mam dowodów :)
- i bym zapomniał: Aaron staje się Aaronem!
W tym tygodniu to tyle informacji. Dziękuję za uwagę i zapraszam na filmowe streszczenie What Kate Does:
.


Jakub odnoszę wrażenie że z LOST jest jak z Twin Peaks … pierwsze 7 odcinków było świetne… a potem jakoś się to rozlało … mimo, że we wszystkich 30 odcinkach palce maczał niejaki D. Lynch (jeden z moich ulubionych twórców filmowych) to uważam, że druga seria była znacznie mniej trzymająca w napięciu niż pierwsza… i chwała, że nie kręcono więcej, bo było by coś na kształt LOST, w którym scenarzyści chyba sami muszą oglądać poprzednie odcinki, żeby nie dać ciała … przy okazji to LOST idealnie wpisuje się w strajk scenarzystów w Hollywood, masa seriali nagle straciła dobre scenariusze na jakiś czas :D
są historie które powinny zostać niedokończone i intrygować za każdym razem jak się je słucha … ale amerykanie zawsze na koniec muszą nazwać Białe – Białym, a Czarne – Czarnym …
G933N
@G933N – Nie zgodzę się z Tobą co Losta, bo właśnie według mnie ten serial rozkręcił się dopiero w 2-3 sezonie. Ja lubię taki klimat łamigłówki i mieszania w akcji, nagłych zwrotów, niespodzianek itd…
Zgodzę się za to, jeśli chodzi o Twin Peaks. Uwielbiam ten film i masz rację niestety trochę jego klimat się popsuł w drugiej części ale nie na tyle, żebym nie widział całości już dwa razy :P
Co do amerykańskiej widowni, to właśnie piszę wpis o filmie Sherlock Holmes…