Lost (Zagubieni) – 6×01-02 “LA X” – rozpoczęcie nowego sezonu
Dwa dni temu miała miejsce premiera dwóch pierwszych odcinków serialu Lost (w polskiej wersji – Zagubieni) z ostatniego sezonu. Odcinki zaistniały razem pod tytułem “LA X“.
Nowością w stosunku do wcześniejszych sezonów jest to, że nie ma już retrospekcji ani pokazywania przyszłości. Mamy za to przyjemność oglądania świata równoległego do rzeczywistego (?) oraz tego rzeczywistego. W świecie równoległym samolot Oceanic 815 nie rozbija się na wyspie i cała ekipa ląduje spokojnie w Los Angeles. W świecie rzeczywistym bohaterowie budzą się obok Stacji Łabędź (po jej wybuchu).
Nie będę rozpisywał się dokładnie, na temat fabuły nowych odcinków, pozwolę sobie jedynie zestawić pewne sprawy w punktach:
- dowiadujemy się co Hurley miał w pokrowcu od gitary
- dowiadujemy się kim jest pseudo-John Lock naprawdę
- niestety jedna z ciekawszych kobiet umiera
- inna przystojna blondynka wraca do gry
- pewien ciemnoskóry macho zmartwychwstaje
- poznajemy innych Innych :)
- Gruby i Skośny znów gadają ze zmarłymi
Czasem znajomi pytają mnie: czemu oglądam właśnie ten serial (zwłaszcza, że nie przepadam za telewizją i generalnie serialami) ?
Odpowiedź jest prosta. Nigdy wcześniej nie spotkałem tak pogmatwanego i tak genialnie opracowanego serialu, jeśli chodzi o scenariusz. Chyba tylko Twin Peaks może konkurować, ale tam chodziło zupełnie o co innego, więc nie będę porównywał.
Poza scenariuszem bawią mnie niezliczone odnośniki i nawiązania kulturowo-historyczno-religijno-filozoficzne. Nawet imiona i nazwiska niektórych bohaterów są warte rozważenia: Shephard (bez komentarza), John Locke (filozof, liberał), Jeremy Bentham (filozof, liberał, ekonomista), Faraday (fizyk), Sawyer (prawie jak Tomek) itd…

Sam projekt DHARMA, organizowanie idealnej społeczności, nawiązania do kultury Starożytnego Egiptu i “historii” Atlantydy oraz niezliczone symbole, liczby i przedmioty są po prostu genialne.
A poza tym w filmie grają piękne kobiety…
Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o serialu, w sieci dostępny jest projekt funkcjonujący pod nazwą Lostopedia. Jest to encyklopedia opisująca wszystkie postacie, wydarzenia, zwierzęta, przedmioty, lokacje, zagadki itd. itp.
Poniżej dowcipne streszczenie odcinków “LA X Part 1 & 2″:
A na koniec zerknijcie na grafikę – czy ona Wam czegoś nie przypomina? :)
Następny odcinek Lost 6×03 “What Kate Does” – 9 lutego 2010 r.



5 lutego 2010 @ 14:00
Heh, ostatnia wieczerza;d
5 lutego 2010 @ 16:44
Czasami kiedy pojawiają się w sieci wzmianki o tym serialu zastanawiam się, czy coś mnie nie ominęło :) Właściwie większość ludzi zachwyca się tym serialem, więc wygląda na to, że coś w nim musi być :)
Chyba doba jest zbyt krótka :D
6 lutego 2010 @ 13:01
@Przewodnik UIMLA – Gratulacje – wygrał Pan talon na balon!
@Filu – Oj, ominęło! A co do zwracania uwagi na większość, to bym był bardzo ostrożny :) Polecam Ci w wolnej chwili zainteresowanie się serialem LOST, ale jeszcze dodam, że każdy w tym filmie widzi co innego. Mnie strasznie nudził pierwszy sezon i oglądałem “dla towarzystwa”, a dopiero od drugiego zaczęło być ciekawie. Dla odmiany znam takich, którzy dotrwali tylko do końca drugiego sezonu – okazało się, że to nie ich klimat…
6 lutego 2010 @ 14:14
Ach Sayid… hm bez niego ten serial jakiś taki byłby pusty a no i jeszcze nasz kochany Hobbit z pięknym akcentem Brytyjskim.
Niezdecydowana brunetka i zbawiciel świata – lekarz…
Stęskniłam się już prawie za nimi :)
7 lutego 2010 @ 03:10
Heh… kim jest pseudo-John Locke naprawde, to wiedzieliśmy chyba już w ostatnim odcinku poprzedniej serii… ja w każdym razie nie miałem wątpliwości. To, ze kazał Benowi zabić Jacoba, chyba wyjasniło wszystko…
7 lutego 2010 @ 10:58
Oglądałem dwa pierwsze sezony LOST i muszę przyznać, że byłem pod wielkim wrażeniem serialu, bo jego twórcy zaoferowali widzowi coś nowego, nowatorskiego – formułę i scenariusz inne od tych w pozostałych serialach. Potem jednak się pogubiłem (kto jest kto? Kto z kim i dlaczego? Kto jeszcze żyje a kto nie żyje? itp. itd.) a dodatkowo niektóre wątki wydawały mi się “przekombinowane” (czyżby zaczęło brakować pomysłów?), no i… sobie odpuściłem. Teraz jestem fanem “The Black Books” :)
7 lutego 2010 @ 11:58
@ Raj – domyślanie się w tym serialu a posiadanie pewności że coś jest takie lub takie to dwie różne rzeczy. Każdy widz pomyślał już dawno o tym że z Lockiem po powrocie jest coś nie tak ale dopiero teraz wiemy co jest na pewno nie tak :)
8 lutego 2010 @ 19:49
Ja też w połowie 3 sezonu stwierdziłam, że to niekończąca się opowieść… w której nie wiadomo o co chodzi. Może i nieprzewidywalność to plus, ale zgadzam się, że niektóre wątki były “przekombinowane”.
Miłego oglądania dla wytrwałych ;)
9 lutego 2010 @ 12:58
Gratulacje dla wytrwałych, ja oglądałem bodajże 3 sezony … o 2 za dużo, a ostatni to nawet jak się okazało nie chronologicznie i tak się nie bardzo zdziwiłem – tylko same pytania, odpowiedzi pewnie w 7 serii.
9 lutego 2010 @ 21:01
@raj – Witam na mojej stornie i zapraszam do kolejnych odwiedzin :) Co do Locke’a, to tak jak napisała Gosia – teraz już wiemy, a nie tylko się domyślamy. A co powiesz na śmierć Juliet?
@Krzychu81 – Masz rację, można się pogubić dlatego warto po pierwsze oglądać 2-3 odcinki pod rząd oraz z kimś podyskutować o temacie – dobre ćwiczenie umysłu…
@Ania & @elgo – No cóż nie wszyscy muszą lubić wszystko :) Ale muszę Cię elgo zmartwić – aktualny sezon jest bezwzględnie i definitywnie ostatni!
10 lutego 2010 @ 08:20
Fajny artykuł. Jestem fanem tego serialu :P
Pozdrawiam!
10 lutego 2010 @ 22:59
@Tomek – Witam na mojej stronie i dziękuję za komentarz! Cieszę się, że wpis przypadł Ci do gustu. Już jutro pojawi się wpis dotyczący odcinka 6×03 pt. “What Kate Does”.