GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Egzotermiczny piątek

8 stycznia 2010 | 9 komentarzy | Kategorie: Nauka

Postanowiłem dziś umieść na mojej stronie wpis ale mam jeszcze dużo do roboty, dlatego też wyciągnę coś ze szkiców, które wiszą na mojej liście już od długiego czasu…

Jednym z tematów, które chciałem kiedyś poruszyć były efekty egzotermiczne w przypadku szybkiej krystalizacji z roztworów przesyconych i ich zastosowanie praktyczne.

Poniżej przedstawiam krótki filmik z serwisu WIRED Science, a następnie kilka moich uwag.

O co chodzi dokładnie? Otóż kiedy rozpuszczamy jakąś substancję w wodzie (lub innym rozpuszczalniku) tworzy się roztwór. Dodając ciągle substancji rozpuszczanej osiągamy wreszcie stan nazywany roztworem nasyconym. Teoretycznie w danej temperaturze, przy danym ciśnieniu nie jest możliwe rozpuszczenie już większej ilości naszej substancji w konkretnej objętości rozpuszczalnika.

Z ostatniego zdania wynika, że aby rozpuścić kolejną porcję naszej substancji należy zmienić jeden z parametrów: temperatura, ciśnienie lub objętość. Oczywiście objętość rozpuszczalnika raczej pozostaje stała, a ciśnieniem trudno się manewruje, więc pozostaje nam najprostsze wyjście – zwiększanie temperatury. Jak wiadomo z praktyki – po jej podniesieniu jesteśmy w stanie rozpuścić więcej naszej substancji.

Jeśli potem zdecydujemy się obniżyć temperaturę, w wielu przypadkach nie nastąpi krystalizacja lecz otrzymamy tzw. roztwór przesycony!

Teraz wystarczy drobny kryształ(ek), jakieś zanieczyszczenia lub nawet sławne potarcie bagietką (patyczkiem szklanym) po wewnętrznych ścianach kolby aby ten niestabilny stan przesycenia naruszyć i uruchomić gwałtowną krystalizację.

Właśnie tego typu zjawisko wykorzystywane jest we wszelkiej maści ogrzewaczach chemicznych do rąk (i nie tylko, Krzysiu…). Wewnątrz takich woreczków znajduje się roztwór przesycony, w którym krystalizację wywołujemy „złamaniem” jakiegoś metalowego elementu. Ogrzewacz przywracamy do stanu gotowości wrzucając go na kilka minut do wrzącej wody i czekamy na rozpuszczenie substancji w fazie stałej. W ten sposób przekazujemy energię (ładujemy nasz ogrzewacz), która potem będzie oddana w trakcie krystalizacji ogrzewając nasze ręce.

Dodam jeszcze, że w samym filmie warto zwrócić uwagę na trzy naprawdę niezłe teksty:

  • This guy really knows the way around the beaker…
  • Every nerd molecule of my body is vibrating right now!
  • Do you trust me to do that?
    Yes I do! It’s technical but you can handle it!
.

Może zainteresować Cię jeszcze:

  • Brak powiązanych wpisów

9 komentarzy

  1. Samo doświadczenie bardzo mi się podoba i w ogóle pomysł aby zrobić taki program :) Zawsze to lepiej poeksperymentować w domu niż stać pod budką z piwem. Niestety sposób prezentowanego materiału jest hmmm drażniący, przynajmniej dla mnie. Pseudo pomocnik albo nic nie wie albo takiego udaje i jego teksty przypominają mi programy których namnożyło się ostatnio sporo, a które traktują widza jak ćwierćinteligenta. Zamiast rzeczowych pytań do eksperta, tłumaczenia i tworzenia całej otoczki eksperymentu mamy tu teksty w stylu wibrujących molekuł. Czy już nie można powiedzieć czegoś faktycznie śmiesznego ale na poziomie, tylko robić z siebie głupka?

  2. @Executor – Oj Radek, Radek… Przecież taki jest teraz świat i oczekiwania. Większość młodzieży (zwłaszcza z USA), która trafi na ten program własnie takiego stylu oczekuje. Za cholerę nie rozumieją albo nie chce im się nawet wysilić, żeby zrozumieć o co chodzi. Dlatego lepiej jest dla nich stworzyć obraz mądrego obcego i asystenta tak dennego i nic nie rozumiejącego jak oni. Przecież bardzo wiele produkcji telewizyjnych i kinowych dąży do sytuacji kiedy to jak największa rzesza widzów może identyfikować się z bohaterem szoł… Mamy w ten sposób od razu załatwione wyrzuty sumienia i zastopowaną nawet najmniejszą refleksję o chęci douczenia się i zrozumienia świata. Lekko łatwo i przyjemnie…
    Swoją drogą poszukaj fanów serialu Lost i zapytaj, z którymi bohaterami się identyfikują :) – ot taka ciekawostka…

  3. W ubiegłym roku akademickim, podczas zajęć ze studentami zrobiłam między innymi takie cudo jak we wpisie. Tzn. mieliśmy ćwiczenia bardziej rozprężające, co oznaczało – otrzymanie polimeru z mleka, zrobienie ogrzewacza do rąk oraz suchego, zimnego kompresu.
    O mleku nie będę opowiadać, bo jak się Jakub zbierze to sam może stworzy wpis o tym prostym a przyjemnym doświadczeniu.
    Ogrzewacz do rąk to oczywiście ta sama lub jedna z takich substancji jak w filmiku, a co do kompresu to idea podobna – też chodzi o rozpuszczanie czegoś w wodzie, tylko kolejność jest trochę inna.
    A mówią że chemia nie może być zabawą…
    Na zdjęciu obok mały pokaz tego co można zrobić z mleka:

  4. @Gosia – Po prostu istne „czary z mleka”, jak w jednej z tzw. kultowych reklam początku lat ’90 XX wieku.

  5. Oj czary Pani, czary. Szkoda, że nie mam zdjęć z tego roku. Obecni studenci IV roku stworzyli tort z palącymi się świeczkami z kazeiny oraz ułożyli trupią czaszkę wraz ze skrzyżowanymi piszczelami. Oba dzieła wyglądały niezwykle interesująco :).

  6. A tu piszę o brazylijskiej odmianie tego doświadczenia :)

  7. @Gosia – Co tam będziesz opowiadać, podziel się z nami zdjęciami tych wytworów!

    @andsol – Witam na mojej stronie i dziękuję za komentarz – zapraszam do kolejnych. Ja też już idę przeczytać Twój wpis…

  8. @Jakub, tak jak napisałam w tym roku nie dostałam zdjęć… :( W zeszłym roku każde ze sprawozdań było umajone pięknymi kolorowymi fotkami, niestety w tym roku jakoś się moi studenci nie postarali w sprawozdaniach i nie było nawet jednego zdjęcia.
    Może któryś z Nich po przeczytaniu tych komentarzy odważy się zaprezentować fotki z komórki z zajęć. Skoro już wiem że Szumana czytają to może Milczarka też :).

  9. @Gosia – no to czekamy i zapraszamy…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.