All You Need Is Love
Ponieważ jeszcze gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pod batutą Jurka Owsiaka postanowiłem pozostać w klimatach „Miłość – Przyjaźń – Muzyka” i w ramach stałego działu „Muzyka na niedzielę” umieścić piosenkę mojej ulubionej grupy muzycznej jaką jest zespół The Beatles.
Piosenka, którą wybrałem to All You Need Is Love. Przypisywana jest ona spółce Lennon/McCartney ale w rzeczywistości napisał ją sam John Lennon, co akurat prawdziwi fani twórczości The Beatles są w stanie wyczuć i w razie potrzeby udowodnić na kila sposobów.
Utwór powstał w 1967 i według mnie był pierwszym z serii rewolucyjnych manifestów Johna Lennona. Tymi następnymi były Give Peace a Chance (1969), Power to the People (1971) i kolejne…
Warto wspomnieć, że pierwsze publiczne wykonanie utworu nastąpiło w dniu 25 czerwca 1967 w programie Our World, który był transmitowany na cały świat jako przekaz satelitarny! Poza orkiestrą studyjną w występie (i nagraniu) uczestniczyło całkiem spore grono przyjaciół zespołu The Beatles, takich jak: członkowie grupy The Rolling Stones, Eric Clapton, Marianne Faithfull, Keith Moon oraz Graham Nash.
Poniżej jako pierwszy film przedstawiam właśnie to wykonanie z 25 czerwca 1967 roku:
Jak drugi film prezentuję animację pochodzącą z filmu Yellow Submarine:
I jako trzeci film przedstawiam bardzo ciekawą wersję piosenki All You Need Is Love w wykonaniu 156 narodów świata! Piękne wykonanie, forma przedstawienia niektórych zakątków naszego globu oraz ich mieszkańców również niesamowita :) Pojawia się również Polska, chociaż jak dla mnie chyba najlepsze są Japonia, Czarnogóra (Montenegro), Saint Lucia i Izrael – każde z innego powodu…
I tradycyjnie na koniec tekst dla chcących pośpiewać :)
All You Need Is Love The Beatles (Lennon/McCartney)
Love, love, love, love, love, love, love, love, love.
There’s nothing you can do that can’t be done.
Nothing you can sing that can’t be sung.
Nothing you can say but you can learn how to play the game
It’s easy.
There’s nothing you can make that can’t be made.
No one you can save that can’t be saved.
Nothing you can do but you can learn how to be you
in time – It’s easy.
All you need is love, all you need is love,
All you need is love, love, love is all you need.
Love, love, love, love, love, love, love, love, love.
All you need is love, all you need is love,
All you need is love, love, love is all you need.
There’s nothing you can know that isn’t known.
Nothing you can see that isn’t shown.
Nowhere you can be that isn’t where you’re meant to be.
It’s easy.
All you need is love, all you need is love,
All you need is love, love, love is all you need.
All you need is love (all together now)
All you need is love (everybody)
All you need is love, love, love is all you need.




zawsze, gdy słyszę The Beatles, przypomina mi się stary, szpulowy magnetofon Unitra. Była to pierwsza rzecz, jaką mój Ojciec kupił sobie za swoją pierwszą wypłatę :) Z jego muzycznej kolekcji ostała się jedynie taśma „Chłopców z Liverpoolu”, którą namiętnie odgrywałem, mieszając ścieżki, przyspieszając palcem – prawie jak dj :)
Nie sposób nie zauważyć podobieństwa „Snu o siedmiu szklankach” z „Akademii Pana Kleksa” do w/w animacji :)
@szuman – Ja też moich pierwszych utworów słuchałem na takim magnetofonie :) W moim przyszłym domu ten sprzęt będzie stał na honorowym miejscu i od czasu do czasu będę go odpalał!
@Laska – Ależ oczywiście – twórcy Akademii Pana Kleksa nawet się do tego przyznawali. Co więcej nie tylko sama konwencja jest taka sama ale również sam Pan Kleks jest stylizowany na Johna Lennona :)
Nie wiem jak Ty ale ja, jak byłem mały, to się bałem tej części filmu i nie tylko tej :P
mój szpulowiec zakończył swój żywot jeszcze w latach osiemdziesiątych. Wespół z kolegą rozebraliśmy go na czynniki pierwsze, później dostało się jeszcze odbiornikowi radiowemu Jowita2, a na samym końcu dostało się nam :) Oto moje bydlę: http://pl.wikipedia.org/wiki/ZK_140T :)
Snu o 7 szklankach jakoś się nie bałem, ale – jak pewnie większość rówieśników – bałem się wilków, szczególnie sceny, kiedy maszerowały z pochodniami – „Idziemy razem, nas nie pokona nikt! Przed wilczym stadem już opór wszelki znikł!” w wykonaniu TSA.
Widać twórcy „Pana Kleksa” mieli słabość do The Beatles – np. w „Podróżach…” wykorzystali motyw żółtej łodzi podwodnej :)
A co do pierwszej styczności i skojarzeń z The Beatles – pamiętam, że miałem (a właściwie mój ojciec miał) 2 single. Na jednym było „Yesterday”, a na drugim „Help”. Muszę dobrze poszukać. Tak w ogóle chętnie zobacyzłbym parę płyt chłopców z Liverpoolu w swojej kolekcji, ale niestety ceny – zaporowe :(.
Bardzo fajny pomysł. Dodam jeszcze,że bardzo przyjemna jest wersja z filmu Across the Universe. The Beatles to również moja ulubiona grupa;)
pozdrawiam Peace!!!
@szuman – A ja dzieciństwo spędziłem przy szpulowcu o pięknej nazwie Dama Pik:

@Laska – Tak, wilków można było się bać – może poza sceną, w której wilk gryzie księcia :) A nie bałeś się odwiedzin u Golarza Filpia i momentu ożywiania Adolfa?
Co do płyt The Beatles to mam tą przyjemność mieć oryginał A Hard Day’s Night i rosyjskie wydania Help!, Rubber Soul, White Album i coś jeszcze…
@Karim – Witaj na mojej stronie, zapraszam do częstszych odwiedzi i komentowania! Co do Across the Universe, to nie miałem przyjemności jeszcze go oglądać – muszę się zainteresować tematem.
„Damę Pik” też mieliśmy pod strzechą – nazwy nie pamiętałem, ale wyglądu nie byłbym w stanie pomylić. Dzięki „Damie” udało się na trochę wskrzesić stare taśmy i tato część z nich pozgrywał do lepszej jakości. Później to wszystko i tak zgrał na kasety magnetofonowe, a „Damę” odsprzedał znajomemu (tak mi się pamięta). Z resztą ten stereofoniczny szpulowiec nie mieszkał u nas długo – może kilka miesięcy – i pamiętam, jak go wujek przywiózł oraz wygląd gościa, do którego „Dama” w dalszej kolejności trafiła. Aż łezka w oku się pelęta, tak dobrze to pamiętam :) Sorry za offtop
Bardzo podoba mi się międzynarodowa wersja tego utworu. Świetne wykonanie i fajna inicjatywa.