Raport o stanie wojennym – Marek Nowakowski
Dzisiejszy wpis jest poniekąd wpisem mieszanym, bo zawiera coś ode mnie, coś o historii, informację o polecanej książce i jeszcze na dokładkę jest tutaj muzyka na niedzielę.
Jak widać przedstawiłem spis treści, a teraz przechodzimy do konkretów…
Dziś mamy 13 grudnia 2009 roku. 28 lat temu, 13 grudnia 1981 roku miałem trochę ponad 1,5 roku więc nie jest mi niestety (albo stety) dane pamiętać co i jak wtedy działo się w Polsce. Ale to, że nie pamiętam nie oznacza, że nie wiem co i dlaczego się wtedy wydarzyło, a podobno już ponad 50% licealistów nie ma o tym zielonego pojęcia. Statystyki mówią, że młodzi ludzie uczęszczający do gimnazjów i liceów nie interesują się historią, geografią i tradycją w takim wymiarze jak ja to rozumiem. Teraz liczą się zupełnie inne wartości, a w zasadzie ich brak jest podstawą życia. No ale może tak się lepiej żyje/funkcjonuje – czas pokaże…
Wracając do dzisiejszej rocznicy i bardzo proszę nie „święta” – bo ostatnio również coraz więcej ludzi myli rocznicę, ze świętem! Jak to mówi Krzysiu – życie…
Tak czy inaczej, zawsze w okolicach tej i podobnych rocznic bardzo wiele ludzi przemawia, przedstawia zabarwione relacje, rysuje swoją bohaterską postawę itd. Ale cóż, ludzie tak mają, że z biegiem czasu pamięć ulega zniekształceniom i to różnego rodzaju. Nawet ostatnio uczestniczyliśmy z Rafałem w wykładzie pt. „Rodzaje zniekształceń w pamięci zdarzeń” ale nie o tym miałem pisać. Miałem pisać o tym, że bardzo trudno dziś odnaleźć wierne relacje o wydarzeniach, które zostały zapoczątkowane przez sławne przemówienie generała Jaruzelskiego wyświetlone zamiast teleranka, a następnie powtarzane co ileś tam minut.
Jest jednak trochę nagrań telewizyjnych i radiowych, zbiory amatorskich filmów i zestawów fotografii, a także książki. Te pisane po latach podobnie jak wspominane na początku opowieści bohaterów są często koloryzowane. Dlatego też myślę, że warto zerknąć do „materiałów pisanych” z tamtego okresu. Oczywiście na pierwszy ogień mogą pójść wszelkie materiały typu „bibuła”, czyli gazetki i ulotki przekazujące nieocenzurowane informacje z frontu oraz te podtrzymujące na duchu.
Ja jednak chciałem zaproponować książkę Marka Nowakowskiego pt. „Raport o stanie wojennym„. Książka ta pierwotnie została wydana w dwóch tomach przez Instytut Literacki w Paryżu w latach 1982-1983, a następnie przez kilka wolnych (nielegalnych) oficyn wydawniczych. Mój egzemplarz pochodzi akurat już z wolnej Polski z 1990 roku. Ale nie historia książki jest jej istotą lecz jej treść…
Nie jest to książka z postulatami, odezwami ani kroniką walk ulicznych. Czytelnik nie odnajdzie w niej również nazwisk sławnych działaczy podziemia ani reprezentantów ówczesnej władzy. To czego można się spodziewać to dość obszernego zbioru czasem krótszych, czasem dłuższych opowiadań o życiu. Konkretnie o trudnym życiu w czasie stanu wojennego. Opisywane są między innymi zwykłe wydarzenia i nastroje ludzi jadących pociągiem czy tramwajem, nagłe wizyty funkcjonariuszy SB, MO lub wojska, przeszukiwania, trudności w zdobyciu wszelakich środków do życia, cwaniactwo, nieuczciwość współobywateli, kłamstwa i karierowiczostwo małch ludzi. Po prostu czytając tę książkę można wejść w klimat opisywanych czasów bez zbędnych patetycznych słów i przedstawiania wzorowych i bohaterskich działaczy. Jest to książka o zwykłym życiu i chyba właśnie dlatego wciąga…
Książkę Raport o stanie wojennym polecam wszystkim, którzy zainteresowani są naszą najnowszą historią. Co ciekawe w wielu przypadkach dopiero po poznaniu realiów początku lat 80. można zrozumieć dlaczego tak, a nie inaczej potoczyły się losy całej Polski, a także indywidualne losy zwykłych rodzin…
A na koniec pieśń autorstwa Jana Pietrzaka (tekst) i Włodzimierza Korcza (muzyka) pt. Żeby Polska była Polską napisana w 1976 roku (!) i wykonana na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1981 r. na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego!
Dla mnie jest to jeden z tych utworów, które nieodmiennie kojarzą mi się z latami 80. XX wieku i zrywami wolnościowymi.
4 komentarzy
Zostaw komentarz
|
Egipt Sprawdź ofertę wycieczek do Egiptu. Last minute z Niemiec są tańsze. panstwaswiata.pl |




No cóż, ja miałem 21 lat i byłem akurat w górach jak go ogłoszono. Żaden ze mnie bohater- kilka dni później wyjechałem do Zakopca na narty i byliśmy jedynymi gośćmi w hotelu Morskie Oko na Krupówkach. Wtedy zimy były zimami. Trzeba było mieć przepustkę, żeby opuścić granice miasta i znajoma lekarka wydała mi papierek, ze mam chore płuca:) Na wyciągu żadnych kolejek! Ale na zakopiance stali i sprawdzali dokumenty.
Mnie nie było jeszcze na świecie kiedy opisywane przez Ciebie wydarzenia miały miejsce więc nie mogę powiedzieć o nich nic z pierwszej ręki. Natomiast zgadzam się z Tobą i z pewnym ubolewaniem patrzę na młode pokolenie które wchodzi w dorosłe życie mając niewielkie albo prawie żadne pojęcie o swojej Ojczyźnie i jej historii, a szkoda. Jednak pamiętam też, że patriotyzmu człowiek uczył się kiedyś przede wszystkim w domu gdzie pielęgnowane były tradycje i kultura Polski, następnie w szkole gdzie z okazji różnych uroczystości organizowane były apele i wycieczki w których młodzież brała czynny udział, a w końcu istniały i prężnie działały organizację takie jak choćby Harcerstwo. Jak to wygląda teraz? Teraz młodzież chce czuć się obywatelami Europy albo nawet Świata, a słowa takie jak: patriotyzm, ojczyzna, honor mają dla nich coraz mniejsze znaczenie bo kiedy w „wyścigu szczurów” znaleźć czas na kontemplację przeszłości jeśli zatrzymanie się na chwilę może skutkować wypadnięciem z wyścigu po pieniądze i pozycję?
Jako że wiekowo jestem kompatybilna z Executorem to niestety albo raczej stety nie było mnie jeszcze na Ziemi gdy wprowadzano Stan Wojenny. Szczerze mówiąc nie pamiętam aby szczególnie nas uczono na temat tego wydarzenia w szkole. Częściej raczej słyszałam o tym co się działo później i jakie były tego konsekwencje.
Nie wydaje mi się iż powinno się co roku rozdrapywać dogłębnie każde wydarzenie w dziejach nowej Polski, jednak smutne jest to, że codziennie w wiadomościach słyszymy o pewnym panu, który nadal jest w więzieniu lub już ma proces itd. Natomiast o tym że znaleziono nowe informacje o stanie wojennym i jak ważne jest to co znaleziono nikt prawie nie mówi.
Sama pewnie nie zwróciłabym na to uwagi gdyby nie Jakub i jego słuchanie wywiadów z „jego kolegami – prawicowymi frustratami” :).
Chętnie przeczytam polecaną książkę, choć samych zdarzeń nie mam szans pamiętać (raz że byłem wtedy rocznym bobasem, dwa że to głęboka wieś więc i uciążliwość stanu wojennego mniejsza – przynajmniej z opowieści, które potem miałem okazję usłyszeć). Obraz tych wydarzeń w moim wyobrażeniu podejrzewam, że jest bardzo podobna do tego czego na podstawie rekomendacji spodziewam się znaleźć w tej książce.