Wyprawa na Bałkany zakończona sukcesem!
No i stało się – wróciliśmy wreszcie do domu po długiej wyprawie na południe Europy.
Statystyka wyprawy:
- uczestnicy (przyroda ożywiona): Gosia Zaitz(ówna), Rafał Czajkowski (z Ostrówka) (pół trasy) i ja
- uczestnicy (przyroda (pół)nieożywiona): Ryjek, Włóczykij (vel RG) i Boria
- dystans: ponad 5200 km
- czas: 24 dni
- odwiedzone kraje (w kolejności odwiedzania): Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Serbia, Bośnia i Hercegowina
- wypadków na drodze ( z naszym udziałem): 0!
- mandatów: 1 (Serbia) :)
- zaprzyjaźnionych z Gosią policjantów: 8 sztuk! (4 w Serbii i 4 w Bośni i Hercegowinie)
- wydanej kasy: za dużo
- stosowane waluty: Jewro, Forinty, Leje i Banie, Lewy i Stotinki, Dinary, Marki Konvertibilne (Marki Transferowe)
- liczba odwiedzonych cerkwi: milion
- liczba odwiedzonych meczetów: milion/2
- liczba odwiedzonych zamków: kikanaście
- liczba odwiedzonych kurhanów: 4 (trzy zamknięte i jeden otwarty)
- liczba odwiedzonych jaskiń: jedna i to nie cała :(
- liczba zaliczonych wież telewizyjnych (info dla kol. Patrzałka): staliśmy tylko pod jedną (w Sarajewie)
- odwiedzone stolice: Bukareszt, Sofia, Sarajewo, Belgrad, Budapeszt
- zdobyte szczyty do Korony Europy: Moldoveanu (Rafał), Musała i Midżur (Gosia i ja)
Jak już będę po egzaminie doktorskim (7 września), po dwóch konferencjach i zaraz po skończeniu prezentacji na obronę pracy doktorskiej zacznę pisać artykuły okraszone odpowiednimi zdjęciami z wyprawy. Będzie tego naprawdę bardzo dużo – tematów i zdjęć starczy spokojnie do zimy :)
.


No przecież byłem na wieży nadajnikowej/przekaźnikowej na Kekeszu.
Niezły bilans, brawa dla Gosi.. za dar przyjaźni z policjantami :))
@Rafał – tak masz rację, zupełnie zapomniałem o Kekesu ale to dlatego, że już tam byłem trzy razy :P
@Krystyna – albo jak to powiedziała dziś moja (była) Szefowa – „…to przez Gosi urok i czar osobisty…”
To chyba oczywiste! :)
Pierwszy raz z policjantami był stresujący ale każdy kolejny przychodził z większą łatwością. Dzięki ostatniej zawiązanej przyjaźni udało się postawić auto pod czujnym okiem dwóch funkcjonariuszy w strefie II parkowania w Belgradzie, przy murze meczetu. Dzięki czemu nie musieliśmy się już martwić o kolejny mandat… :)