GoldenLine.pl  FaceBook  linkedin  Profeo  Google+  Nasza-Klasa  FILMWEB  wiki  last.fm  Flickr  linkedin  Allegro  EveryTrail

Uzupełnienie do raportu z Węgier

14 sierpnia 2009 | 2 komentarzy | Kategorie: Foto, Turystyka

Miał być raport z Rumunii ale chyba jednak będzie trzeba na niego chwilę poczekać…

Nas razie dojechaliśmy do Bułgarii i planujemy trochę polansować się nad morzem :)

Ale żeby nie było smutno drogim czytelnikom mojej strony poniżej trzy wybrane zdjęcia z Węgier pochodzące z aparatu Rafała.

Pisaliśmy już nie raz i nie dwa o naszych śniadaniach na Kekesu ale nie pisaliśmy o tym, jak to robią inni…

wegierskie_sniadanie

Powyżej typowe węgierskie śniadanie (9:00) na Kekesu: ostra papryka, nieostra papryka, salami, ogórki i coś jeszcze ale nie wypadało się tak przypatrywać dokładnie :P

Jako że my już byliśmy na tym „Dachu Węgier” już kilka razy – tym razem głównym modelem pozującym do zdjęć ze sławnym kamieniem był Rafał. Polecam zwrócić uwagę na napisy, na Jego koszulce – interpretację pozostawiam czytającym…

absurd_na_kekesu

Dla równowagi – Rafał wybrał też nasze zdjęcie na Zamku Sirock – to taki dowód, że my też jesteśmy na tej wyprawie.

ryjki_w_wegierskim_zamku
Ciąg dalszy nastąpi…

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:
.

Może zainteresować Cię jeszcze:

2 komentarzy

  1. Hmm gdyby nie ta łódka na mapce aprs-owej to powiedziałbym, że ostatnie zdjęcie to Beskidy :) Coś z tego zamku nie wiele zostało.

  2. Ja też bym się nad tym morzem… :))
    Tylko pozazdrościć, choć i tu mamy dziś 30C!

    Co do tego węgierskiego śniadania to mnie tam poczęstowano kiedyś takim lunchem.. Myślałam, jak jeszcze byłam w stanie myśleć, dlaczego oni chcieli mnie zabić?.. duży kawał tej papryki pozbawił mnie tchu i mowy na długo…:)

    Myślę, że zdjęcie Rafała zdobywcy na tym słynnym szczycie, powinno znaleźć się w National Geographic :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.