Uzupełnienie do raportu z Węgier
Miał być raport z Rumunii ale chyba jednak będzie trzeba na niego chwilę poczekać…
Nas razie dojechaliśmy do Bułgarii i planujemy trochę polansować się nad morzem :)
Ale żeby nie było smutno drogim czytelnikom mojej strony poniżej trzy wybrane zdjęcia z Węgier pochodzące z aparatu Rafała.
Pisaliśmy już nie raz i nie dwa o naszych śniadaniach na Kekesu ale nie pisaliśmy o tym, jak to robią inni…
Powyżej typowe węgierskie śniadanie (9:00) na Kekesu: ostra papryka, nieostra papryka, salami, ogórki i coś jeszcze ale nie wypadało się tak przypatrywać dokładnie :P
Jako że my już byliśmy na tym „Dachu Węgier” już kilka razy – tym razem głównym modelem pozującym do zdjęć ze sławnym kamieniem był Rafał. Polecam zwrócić uwagę na napisy, na Jego koszulce – interpretację pozostawiam czytającym…
Dla równowagi – Rafał wybrał też nasze zdjęcie na Zamku Sirock – to taki dowód, że my też jesteśmy na tej wyprawie.







Hmm gdyby nie ta łódka na mapce aprs-owej to powiedziałbym, że ostatnie zdjęcie to Beskidy :) Coś z tego zamku nie wiele zostało.
Ja też bym się nad tym morzem… :))
Tylko pozazdrościć, choć i tu mamy dziś 30C!
Co do tego węgierskiego śniadania to mnie tam poczęstowano kiedyś takim lunchem.. Myślałam, jak jeszcze byłam w stanie myśleć, dlaczego oni chcieli mnie zabić?.. duży kawał tej papryki pozbawił mnie tchu i mowy na długo…:)
Myślę, że zdjęcie Rafała zdobywcy na tym słynnym szczycie, powinno znaleźć się w National Geographic :)